27 lutego 2011

Ciocia Kasia

Dzisiaj odwiedziła nas chrzestna Weroniki, ciocia Kasia. Na początku oczywiście mała była onieśmielona, troszkę nawet popłakała ale po drzemce już wszystko było w porządku. Bawiła się z ciocią, uśmiechała i nawet pokazała swój mały ząbek i ... język ;)
Popołudniem byliśmy na obiedzie u babci Ewy i tym razem Weroniczka potrzebowała już mniej czasu na aklimatyzację niż wczoraj. Już od samego początku uśmiechała się i gaworzyła, co cieszyło bardzo babcię i dziadka.

Nasz jadłospis się rozwija, dołączyło do niego oprócz warzyw mięsko z indyka i królika. Jak na razie Weronice wszystko smakuje i bardzo ładnie domaga się kolejnych łyżeczek jedzonka, a coraz mniej niestety chce pić mleczko.

Ku pamięci ...

Aktualnie Weronika ma dwa stałe posiłki: deserek (sok przecierowy, kaszka z owocami lub jakiś mus owocowy) i obiadek (zupka warzywna lub danie z mięskiem).

Taka jestem już duża i uczę się siadać...


A oto moje pierwsze buciki: Narazie takie szmacianki ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz