6 marca 2011

Basen :)

Dzisiaj po raz pierwszy nasza córa była na basenie i myślimy, że to na pewno nie był jej ostatni raz bo bardzo jej się spodobało. Ale po kolei ...

Zarezerwowane miejsce mieliśmy na 11.35 (na miejscu trzeba być pół godziny przed zajęciami) tak, więc cały ranek był podporządkowany wyjazdowi tzn. zabawa dość wyczerpująca aby drzemka była na 100 %, jedzonko o odpowiedniej godzinie, ubieranie i w drogę.

Na miejscu tatuś poszedł się przebrać (bo to on będzie nadzorował wyczyny naszej córki w basenie) a my poszłyśmy do przebieralni dla dzieci, gdzie po chwili dołączył do nas tatulek. Chcieliśmy by jeszcze za nim zaczną się zajęcia zobaczyła jak to wszystko wygląda dlatego szybko ją przebraliśmy i poszliśmy pooglądać jak inne dzieci szaleją w wodzie.

Weronika od samego początku jak tylko zobaczyła basen buźkę miała szeroko otwartą ;) Mały łobuziak nie wiedział co się dzieje i wszystko ją ciekawiło aż trudno było na rękach utrzymać bo tak się wierciła :)

Pan instruktor obgadał z nami co i jak, ponieważ byliśmy pierwszy raz pokazał jak wkładać dziecko do wody, jak trzymać w wodzie i jak wyciągać z niej. Jak tylko Weronika znalazła się w wodzie, zaczęły się przyjemne ćwiczenia :) Na początku tatulek musiał tyłem do siebie trzymać małą i tak z nią chodzić w basenie, pokazywać wszystko i co jakiś czas polewać wodą jej główkę. Weronice bardzo się to podobało, wszędzie patrzyła z wielkim zainteresowaniem...



Kolejne ćwiczenie polegało na pływaniu na pleckach, tatulek musi trochę poćwiczyć silniejszy uchwyt
 i będzie ok :)



Później była czysta przyjemność :) Weronika w kółeczko a tatulek je pcha po całym basenie :)



Pełen luz ;)



Czas na basenie minął bardzo przyjemnie i ... szybko niestety. Do domu wróciliśmy około 13. Weronika jak tylko usadowiliśmy ją w foteliku usnęła i spała jeszcze do 15 :) Zmęczył się mały skarb nasz.

Po obiedzie wpadła do nas ciocia Monika z kuzynem Bartusiem na kawkę :) My sobie gadałyśmy, ciocia oczywiście nie odstępowała Weroniki a Bartuś szalał na komputerze.
Dzień minął nawet nie wiadomo kiedy, na samych przyjemnościach.

Jutro jedziemy na kontrolę oczka, zobaczymy co pani doktor powie bo oczko nadal łzawi :(

Basen dla maluchów polecamy jak najbardziej. Sami w tym temacie raczkujemy dopiero ale widząc radość naszej małej jak i innych maluchów w wodzie jesteśmy pewni, że zagościmy tu na dłużej. Świetna sprawa, warto choć raz spróbować i samemu się przekonać.

Takie zajęcia dla maluchów w basenie są pewnie organizowane na każdym większym basenie czy to kompleksie basenowym. Wystarczy poszukać w sieci lub popytać znajomych a na pewno coś się znajdzie.

A za tydzień znów basen :)

Kochamy Cię skarbie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz