26 marca 2011

:(

Taki mały człowiek a tyle rozumie. Wrażenia z pierwszych dni Weroniki bez mamy, no prawie bez...

Pierwszy dzień z babcią Weronika jakoś dała radę ale drugiego i trzeciego dnia już było zdecydowanie gorzej. Babcia mówiła, że nawet nie to że płakała ale była taka smutna, chciała być cały czas na rękach i nie chciała się bawić :( Rano jak dawałam ją mamie na ręce to już zbierało jej się do płaczu a jak się ubierałam miała taką smutną i zdziwioną minkę:( Trzeciego dnia została z dziadkiem i tu już było ciężej bo doszedł płacz, nie można jej było odłożyć bo zaraz wielki lament, jedzonka też nie chciała. Popołudniu troszkę było lepiej, ładnie zjadła, troszkę się pobawiła ale później znów troszkę po marudziła. Biedny dziadek, dała mu mała popalić. Oczywiście jak tylko wracałam z pracy to już miała uśmiech od ucha do ucha i gaworzyła do mnie. Śmiała się podczas zabawy ale z jedzonkiem troszkę kiepsko ostatnio, nie za bardzo chce jeść :( Wczoraj wieczorem jednak dała nam znów popalić, usypialiśmy ją od 19 do 20.30, spała tylko na rękach nie chciała się położyć ani do łóżeczka ani na naszym łóżku. Straszny płacz i lament temu towarzyszył :( Wpływ na to zachowanie na pewno ma ta nowa sytuacja dla niej a do tego ząbki wychodzące. Mam nadzieje, że z każdym dniem będzie coraz lepiej. Mam okropne wyrzuty sumienia i żal mi jej. Taka malutka a musi sobie poradzić z czymś czego nie rozumie:( Wiem , że nie ona jedna ale to zawsze bardziej się przeżywa gdy dotyczy własnego dziecka.
Dzisiaj wstała o 6, zjadła, później na chwilkę usnęła i o 6.30 już zaczął się dla nas dzień :) Teraz ma drzemkę ale nie było łatwo, znów był płacz wielki :( Ja ją usypiałam i starałam się aby to było jak do tej pory, czyli leże obok niej śpiewam jej i daję jej swoją rękę do zabawy i to podziałało. Po 10 minutach usnęła. W następnym tygodniu będzie z nią tatulek więc już mu tłukę do głowy, że ma być tak jak było zawsze bez niepotrzebnego noszenia. No chyba, że już nie da rady inaczej. Muszę jeszcze poinstruować babcie dwie i dziadka. Myślę, że damy radę. Musimy :) Trzeba tylko pamiętać, że schemat dnia musi być bardzo podobny do tego jaki ja ustaliłam gdy z nią byłam :)

Dzisiaj jedziemy na targi turystyczne, może coś ciekawego tam będzie :) Jak tylko mała wstanie, jedzonko, chwila zabawy, odpoczynek i w drogę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz