23 marca 2011

Pierwszy dzień w pracy

No i nastał ten dzień, dzisiaj po około 14 miesiącach przerwy (ciążę miałam wysokiego ryzyka i od samego początku byłam na zwolnieniu) wróciłam do pracy. 14 miesięcy wydawałoby się, że to strasznie długi czas a ja nie wiem kiedy ten czas minął i dlaczego tak szybko?

Dzisiaj Weronika została z babcią Ewą i na pewno świetnie się bawiła, bo babcia potrafi wymyślać ciekawe zabawy dla takiego malucha i co najważniejsze (dla małej) lubi spacerować po mieszkaniu z nią na rękach. W pracy nie było tak źle a nawet całkiem przyjemnie, choć w głowie cały czas pojawiały się myśli "jak tam mój maluszek?" i"w domu czeka na mnie takie mały cud... co ja tu robię?" Każdy dopytywał jak tam mała, ile waży, do kogo podobna no i czy jest grzeczna :)
Nie ma co kryć... tęskniłam za nią strasznie :( I na pewno będę tęsknić każdego dnia ale cieszę się, że wracam do pracy. Boję się tylko jak tata czyli dziadek Weroniki da sobie radę, bo to jednak wymaga dużo cierpliwości, siły i chęci przy opiece nad takim dzieciątkiem.
Przed 16 byłam w domu a nasz maluszek słodko spał i to w łóżeczku (w dzień raczej spała na naszym łóżku). Po 16 wrócił tatuś, Weroniczka nadal spała więc mieliśmy chwilę na pogawedkę. Zajrzeliśmy do niej przed 17, miała na wpół otwarte oczka i śmiała się przez sen :) Momentami bardzo głośno chichotała, po chwili chyba nas zobaczyła i się przebudziła pięknie uśmiechnięta:)
Zrobiliśmy obiad a później przeznaczyliśmy czas na zabawę i kąpiel Weroniki. Dzisiejszy dzień był dla niej męczący, za dużo wrażeń i to ją zmęczyło bo przed 19 widać było, że jest już zmęczona. Wcześniej już zaczynała marudzić, ząbki też tu pewnie odgrywają swoją rolę. Położyłyśmy się i czytałam jej bajkę a Weroniczka o 19 już zasnęła :)
Teraz mały aniołek śpi a ja zmykam szykować rzeczy na jutro do pracy...

Kochamy Cię córeczko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz