14 kwietnia 2011

Czasu mało...

Nie mam czasu na nic :(
Pogoda kiepska a my chcemy chodzić na spacery! Czekamy więc na prawdziwą wiosnę. Może na święta już objawi się piękną, słoneczną wiosna.

Dzisiaj odwiedziła nas ciocia Iza. Ciocia Iza spodziewa się dzidziusia :) Trzymamy za nią mocno kciuki, są to na razie początki ciąży a było już troszkę problemów dlatego kciuki mega zaciśnięte:)
Pogadałyśmy sobie i pobawiłyśmy się z małą a czas minął szybciutko jak zawsze ostatnio.

Weroniczka każdego dnia doskonali swoje pełzanie. Śmiesznie wygląda jak podnosi pupę do góry i tak ją trzyma w górze :) Fajnie będzie jak już zacznie raczkować łobuz mały ;)
Ostatnio Weronika zmieniła porę spania, zamiast o 19.30 zasypia o 21.30 :( A wstaje niestety tak jak zwykle czyli przed 7... Drzemki w ciągu dnia też są już z większymi odstępami czasu ale zdarza się, że są dłuższe nić wcześniej.
Dziadek już sobie świetnie radzi i mówi, że już są z małą super kolegami :) Rozpoznaje jej potrzeby a ona już się czuje przy dziadku swobodniej.
Zauważyliśmy (choć Ameryki nie odkryliśmy zapewne), że Weroniczka najpewniej i najswobodniej czuje się jak jest tylko z nami. Gdy jesteśmy tylko my i ona, wtedy gada jak najęta, piszczy, śmieje się i jest bardziej kontaktowa. Inaczej zachowuje się nawet gdy jesteśmy my ale jeszcze jest ktoś inny, to już jest spokojniejsza i potrzebuje czasu na rozkręcenie się.

Kochamy Cię skarbie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz