28 kwietnia 2011

Święta, święta....

i po świętach :( To były pierwsze święta Wielkiej Nocy Weroniki :) W sobotę poszliśmy razem we trójkę na święcenie pokarmów a później na długi spacer. Pogoda była odpowiednia do spacerowania, słoneczko święciło to spacerowaliśmy i oglądaliśmy nowe domy, które powstały w okolicach.
Resztę świąt spędziliśmy tradycyjnie u jednej i u drugiej babci.

Dzisiaj zaszalałyśmy ze spacerem;) Zaraz po pracy J. z Weroniką w wózku już na mnie czekali i razem poszliśmy do CCC po buty. Tatulek oczywiście sobie buty kupił a Weronika powiększyła swoją garderobę o nową letnią czapeczko-chustę ;) Tatulek wrócił do domu a my poszłyśmy na umówiony spacerek z ciocią Izą i tak spacerowałyśmy sobie, trochę posiedziałyśmy na ławce na placu zabaw i na 19 wróciłyśmy do domu :) Tak więc po 12 godz. poza domem wróciłam do domu ;)

Na spacerku podszedł do nas tak na oku 7-letni chłopczyk, Michał-tak nam się przedstawił. Zapytał jak nasz maluszek ma na imię i pogłaskał po policzku małą. "Jak tam Weroniko, jesteście na spacerku, co robiłaś?" - tak Michałek zagadywał do Weroniki. Weronika patrzyła zdziwiona na tego małego kolegę ale nie płakała ani nic w tym stylu :) Michałek na koniec powiedział nam, że chciałby mieć siostrzyczkę Michalinkę:)
Super chłopczyk.

Kochamy Cię córeczko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz