8 maja 2011

Minuty, godziny, dni, ...

Nawet nie wiem kiedy te dni mijają...strasznie szybko czas ucieka :( My się starzejemy no i dzieci też ;)

Weronika zaczęła już "mówić", na początek jest to bababa, mmmmmmmmamm (prawie mama;) ) i co jakiś czas brraaabrrrr. Siedzi już ładnie prościutko bez podtrzymywania i sama potrafi się dłuższą chwilkę pobawić. Nasz największy skarb już tyle potrafi:)

Jak tylko pogoda sprzyjała to chodziłyśmy na długie spacerki. W sobotę wybrałyśmy się na wspólny spacer z ciocią Izą i tak nam się dobrze chodziło a później przysiadło na ławeczce, że trzy godziny upłynęły a nawet nie wiedziałyśmy kiedy:)

Po obiadku wybraliśmy się jeszcze na zakupy, takie przedwakacyjne już. Chcieliśmy kupić półnamiot na plażę i koc plażowy ale nie wyszło:( Tatulek za to kupił sobie nowe (już kolejne!) okulary a ja...balsam do opalania- oby tylko się przydał;)

Dzisiaj oczywiście był basen i pierwsze nurkowanie małej.

Weronika spisała się na medal - po początkowym zdziwieniu co się dzieje pokazał się zadowolony uśmiech :) Pan instruktor też pochwalił małego nurka i powiedział że było bardzo dobrze. Na kolejnych zajęciach będzie to ćwiczyć nadal i doskonalić.

Po basenie pojechaliśmy na obiad do babci Ewy i tam spędziliśmy popołudnie. Do babci przyjechała moja chrzestna i Weronika miała okazję poznać nową ciocię :) Troszkę popłakała gdy ciocia chciała ją wziąć na ręce ale szybko jej to minęło. Na 18 wróciliśmy do domu, była kolacja i przed chwilą Weroniczka dopiero zasnęła.

Kochamy Cię skarbie najdroższy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz