26 czerwca 2011

Ostatnio mało czasu mam napisanie a nawet jakoś mniej siły. Jednych z naszych najlepszych znajomych spotkała ogromna tragednia i to jakoś mnie zdołowało i odebrało siły :( Z biegiem dni na pewno chęci wrócą.

A co u nas?

Weronika raczkuje jak mały pędziwiatr, trzeba mieć oczy dookoła głowy. Zaczęła też wstawać na nóżki w łóżeczku, przy łóżku i pufach więc tym bardziej trzeba ją mieć cały czas na oku i asekurować, by sobie krzywdy nie zrobiła. Ostatnio coś marudzi przy jedzeniu:( co odbiło się na jej wadze niestety. W środę mamy kontrolę u pediatry i zobaczymy czy coś waga skoczyła.

Dzisiaj standardowo był basen, a późnym popołudniem długi spacer z ciocią Izą :)
Cioci Izie już coraz bardziej brzuszek widać, więc już niedługo będziemy chodzić na dwa wózki na spacerki:) Wczoraj odwiedziliśmy ciocię Olę i wujka Przemka, którzy są na podobnym etapie "działkowym" jak my. Szukają intensywnie i mają już coś na oku. Może i im i nam uda się kupić coś fajnego, oby...

Kochamy Cię aniołku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz