6 lipca 2011

Przeziębienie:(

Weroniczka ma katarek :( i przez to jest troszkę osłabiona no i marudna. Biedny nasz kwiatuszek, śpi tak nie spokojnie i często płacze:( Miejmy nadzieje, że przeziębienie szybko minie, choć to nie przeszkadza jej w łobuzowaniu;) Staje już ładnie podpierając się o wszystko i wchodzi w najmniejszą szczelinkę. Bardzo lubi targać każdą książkę czy gazetę, jej książeczki wyglądają jakby było używane ze 100 lat już. Dziadek mówi, że ona po prostu chłonie wiedzę;) Od jakiegoś czasu mówi już mamma, tatta, baba, papa i tym podobne słówka. Przybija piątkę i macha papa jak ktoś wychodzi:)
Poszukujemy teraz lekkiej spacerówki aby mogła z dziadkiem wychodzić na spacerki a nie czekać na nie jak mama wróci. Nasz wózek jest jednak ciężki aby znosić go samemu. Mam już jeden na oku, tylko mała musi go jeszcze zaakceptować tzn. przejechać się w nim.

Wczoraj byliśmy oglądać działkę i umówiliśmy się na podpisanie umowy przedwstępnej. Jest to działka, która wpadła nam w oku zaraz jak Weronika się urodziła. J. pojechał wtedy sam ją oglądać a ja zostałam z małą. Dla mnie już wtedy ona wydała się odpowiednia. Ale trochę zwlekaliśmy z podjęciem decyzji i okazało się, że tej oferty już nie ma. Trochę byłam zła na J., że tak opieszali się tym zajął. Jednak w marcu dowiedzieliśmy się, że ta działka nie została sprzedana i, że to sprzedający się rozmyślił i nadal nie miał zamiaru jej sprzedawać:( My już wybraliśmy inną działkę, którą (jak nie dawno pisałam prawie kupiliśmy) i tak weszłam sobie pooglądać w niedziele co nowego się pojawiło na ogłoszeniach i widzę, że jest ta "nasza" działka. W poniedziałek J. zadzwonił i we wtorek już byliśmy znów ją oglądać. Mamy nadzieję, że tym razem pan się nie rozmyśli.

Kochamy Cię słonko:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz