12 lipca 2011

Nowy wózek i pierwszy paszport małej

Od jakiegoś czasu szukaliśmy nowego wózka dla małej na nasze sierpniowe wakacje. Chcieliśmy czegoś lekkiego, łatwo i szybko składającego się i rozkładającego, wygodnego dla małej i dla nas oraz dziadka w obsłudze.

I wybraliśmy - Weronika ma nowy pojazd:) na spacerki oraz na dalsze wyjazdy, co to sprawnie wejdzie i do auta i do samolotu.
Pogoda coraz lepsza więc dzisiaj po raz pierwszy wyszli razem z dziadkiem na spacerek. Dziadek mówił, że każdego dnia łobuzuje coraz bardziej, wszędzie wchodzi, gada jak najęta, no i targa i niszczy co napotka na swojej drodze. Sami o tym się przekonujemy, bo oczy trzeba mieć dosłownie wszędzie, to już nie ten nasz mały dzidziuś....

Ostatnio byliśmy zrobić jej zdjęcie do paszportu, teraz tylko złożyć wniosek, odebrać paszport i jedziemy:) Jeszcze zastanawiamy się czy autem czy jednak postawimy na wygodę i samolotem. Zobaczymy jak już będziemy mieć paszport małej w ręce. Chcieliśmy dziś złożyć wniosek ale niestety tam gdzie chcieliśmy to zrobić nie było kasy:( Co dla mnie jest bezsensu-wnioski przyjmują ale nie ma gdzie zapłacić. Pojedziemy jeszcze raz w czwartek.

A co do działki, to my jesteśmy zdecydowani na 100%, że chcemy ją. Oby tylko facet się nie rozmyślił. W czwartek ma dać nam znać, na kiedy umówił nas do notariusza. Zobaczymy....

W sobotę jedziemy w odwiedziny do koleżanki, którą poznałam w szpitalu gdy Weronika się rodziła. Trochę czasu ze sobą spędziłyśmy i się polubiłyśmy. Weroniczka pozna koleżankę troszkę młodszą, Majkę.

Kochamy Cię skarbie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz