17 sierpnia 2011

Spacer po rynku a potem na plac zabaw - Tarnowskie Góry

W niedzielę chcieliśmy zrobić taki dzień dla Weroniki i zamiast dłuższej wycieczki pojechaliśmy do pobliskich Tarnowskich Gór, na rynek na lody a później na plac zabaw. W planach był miły dzień na świeżym powietrzu, taki spokojny bez pośpiechu i zwiedzania.

Po 11 wyjechaliśmy z domu. Po zapakowaniu małej do wózka (tylko na chwilkę nam na to pozwoliła) przeszliśmy się ulicą Krakowską i tam od razu wstąpiliśmy na lody:) Weronika zamiast lodów dostała wafelek, którym później podzieliła się z gołębiami na rynku:)

Trochę czasu tutaj spędziliśmy. Weronika nakarmiła ptaszki, pobiegała trochę za nimi (z pomocą mamy i taty oczywiście) i za dziećmi. Za dziećmi to bardziej nawoływała i zaczepiała ich swoim łobuzerskim uśmiechem ale mało, które z dzieci zwracało uwagę na takiego malucha. No może tylko dziewczynki ;) ale ją bardziej ciągło do chłopców bo oni szybko się przemieszczali i też gonili gołębie.

Mama trochę popstrykala zdjęć więc przedstawiamy Wam Tarnowskie Góry :) Miasto bardzo zadbane, czyste i spokojne. W sam raz na spacerki, także do pobliskiego parku miejskiego.

Ratusz Miejski i kamienice przyległe do niego:


Po drugiej stronie Kościół ewangelicko -augsburski:


Podcienia tarnogórskie:


Na koniec zostawiliśmy to, co tygryski lubią najbardziej:) Wolnym krokiem udaliśmy na plac zabaw czyli główny punkt naszego dnia. 
Weronika szczęśliwa jak widzi tyle dzieci, piasku i tyle atrakcji wokół.


 Nie ma jak znajomości zawarte podczas zabawy;)

Weroniczka świetnie się bawiła - poznała równieśniczkę, przekopała tonę piachu, naśladowała inne dzieci, ... aż okropni rodzice nakazali powrót do domu.


Dzień bardzo atrakcyjny dla nas i dla małej. Wrócimy tu jeszcze na pewno :)

Kochamy Cię skarbie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz