7 sierpnia 2011

Sobotnie popołudnie w parku:)

No i pojechaliśmy do parku:) Oczywiście do parku w Świerklańcu. Zaczęliśmy od spacerku w wózku, jednak długo nasza mała w nim nie posiedziała.

Samo siedzenie ją już nudzi. Weronika chce ćwiczyć i udoskonalać swoje chodzenia. Więc ręce mamy i taty idą w ruch by na dążyć za swoim szkrabem.


I takim o to krokiem zbliżaliśmy się do mini zoo. Po drodze był jeszcze strumyk , który też oczywiście trzeba było zobaczyć z bliska. A do tego najlepiej nadaje się tatuś, który dla córeczki wejdzie wszędzie ...



Do samej bramy mini zoo Weronika podeszła na własnych nóżkach, robiąc przy tym śmieszne minki i oczywiście pokazując języczek. Tyle siły chyba w to włożyła nasza kruszynka;)



Tatuś dzielnie pomagał stawiać pewne kroczki. Po mini zoo dalej Weronika kontynuowała spacer na własnych nóżkach, ale tym razem to tatuś pchał pusty wózek. Mamusia pozwalała na małe odpoczynki i bliższe poznawanie terenu ...


Chwila odpoczynku na ławeczce...



No ale ile można siedzieć drodzy rodzice, idziemy na plac zabaw...



A na placu zabaw huśtamy się, kręcimy się na karuzeli, siedzimy na trawce i oglądamy robaki i inne stworzonka z bliska.




Co Ty mamo tam znalazłaś ?


Bardzo fajnie spędziliśmy to popołudnie a i słoneczko do nas wyszło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz