10 września 2011

To już rok...

jak Weroniczka jest z nami.

Najszczęśliwszy rok w naszym życiu:) Pamiętam jak jeszcze niedawno była taka malutka, tuląca się w naszych ramionach. Taka bezradna, kochana kruszynka a teraz już mała, coraz więcej potrafiąca, stawiająca pierwsze kroczki dziewczynka. Kochamy ją z całego serca, baaaaaaaaardzo mocno!

Pamiętam, gdy pierwszy raz ją zobaczyłam z takim grymasem małej złośnicy na twarzy i zapłakaną. Widziałam ją tylko bokiem, jak podsunęli mi jej główkę do ucałowania, przez małą chwilkę a pamiętam tą minkę do teraz. Gdy już byłam na sali pielęgniarki przynosiły dzieciątka i weszła pani z Weroniką jeszcze nie mówiąc nazwiska a wszystkie panie czekały w napięciu kogo nazwisko padnie. Ja od razu pomyślałam "To jest moja córeczka" i czekałam w napięciu z resztą czy się nie pomyliłam;)
Nie mogłam uwierzyć, że ten cud się stał i jesteśmy rodzicami. Tuliłam ją, całowałam i wpatrywałam się w nią już z wielką miłością.

Kochana córeczko razem z tatusiem życzymy Ci wszystkiego najlepszego! Abyś zawsze była szczęśliwa, kochana i aby Twoja marzenia się spełniały. Abyś wyrosła na mądrego, dobrego, szczęśliwego i spełnionego człowieka.

Kochamy Cię córeczko!

Dziś wstaliśmy około 8, spaliśmy we trójkę w naszym łóżku. Oczywiście obudziłaś nas Ty kochana córeczko. Zaczepiałaś uśmiechem kto pierwszy z nas odwzajemni Twój uśmiech. Przegrała (a raczej wygrała) mama, która pierwsza do Ciebie zagadała. Przytuliłaś się do mnie i kilka mini sekund tak poleżałaś. Dłużej nie dajesz rady;) mały łobuziaku. Później było śniadanko i zabawa. Popołudniu pojedziemy poszukać jakiejś ładnej sukienki dla Ciebie i prezentu urodzinowego. A po powrocie pojedziemy do babci Ewy i dziadka. Roczek będziemy rodzinnie obchodzić za tydzień. Będzie msza i imprezka:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz