6 września 2011

Czas do domu :(

I nastał ten dzień, dzień powrotu do domu :(

Wakacyjne dni mijają jeszcze szybciej niż te domowe. Ciekawe dlaczego?

Jakie wrażenia? Było cudnie bo razem! Weroniczka spisała się na medal - czarowała innych, szczególnie starszych Skandynawów ;) My dumni jak pawie - na każdym kroku słyszeliśmy zachwyty jakie to mamy radosne dziecko :) Często nas pytano  czy ona kiedykolwiek płacze. Fakt, Weronika była nadzwyczaj spokojna i grzeczna, zawsze uśmiechnięta i skora do zabaw. Na prawdę odpoczęliśmy razem!

Głównie dzięki naszemu nastawieniu (nauczeni pobytem w Jastarni) i przygotowaniu ten wyjazd był inny - więcej odpoczęliśmy, nacieszyliśmy się sobą i zwiedziliśmy.Pilnowaliśmy jej stałych pory drzemek, jedzenia i obyło się bez większego marudzenia i naszego zmęczenia.

A co z wyspą ?

Korfu jest bardzo zieloną wyspą w porównania np. do Krety na której też mieliśmy kiedyś okazję być. Bardziej czuć tam jednak klimat włoski bądź francuski. Nie udało nam się zobaczyć charakterystycznych białych domków z niebieskimi okiennicami - z takim widokiem kojarzą mi się greckie miasteczka. Głowy nie dam ale tam takich chyba się nie spotka.

Trochę udało nam się także zwiedzić. Trochę pojeździliśmy tamtejszymi autobusami, wypożyczonym autem jak i dużo spacerowaliśmy  - na drogach zdecydowanie spokojniej niż na wspomnianej Krecie.

Wróciliśmy bardzo wypoczęci, zadowoleni i z wielką chęcią kolejnego wyjazdu :)

Kochamy Cię skarbie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz