20 października 2011

Pierwsza krew...

wczoraj Weronika bawiąc się przewróciła się na zabawkę i to tak niefortunnie, że ugryzła się w wargę i poszła krew:( Ja oczywiście na początku strach, że zęba wybiła ale panika szybko minęła bo okazało się, że to tylko warga. Mały zuch też długo nie płakał, chwilkę tylko a później znów zajęła się zabawą:)

We wtorek mama czyli ja:) miała wolne. Wydaje mi się, że ze 3 dni byłam w domu by tyyyle rzeczy zrobiłam w ciągu tego dnia. Tyyyyle to się bawiłyśmy:) Oj działo się działo, wstałyśmy o 8 a na drzemkę dopiero mała położyła się o 13! Szalałyśmy na całego a Weronika nie odstępowała mnie na krok. Wszędzie albo za rączkę albo na rączkach. Nasza ostatnio ulubiona zabawa to "na baranka". Weronika siedzi mi na plecach a ja podskakuje z nią, biegam po mieszkaniu i "śpiewam" na baranka, baranka,... . Bawiłyśmy się suuuper:) Częściej bym chciała mieć takie wolne dni, tylko dla mojej kochanej córeczki. Myślę, że Weronice też się podobało. Miała mamę dla siebie na cały dzień i dlatego na drzemkę za bardzo nie chciała iść bo chciała wykorzystać ten czas na całego.

Dzisiaj też były różne zabawy i szaleństwa. Weronika padła zmęczona (usnęła wtulona we mnie - najwspanialsze uczucie na świecie) zaraz po kąpieli około 19.30.

Kochamy Cię córuniu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz