14 listopada 2011

Długi weekend:)

Bardzo lubimy długie weekendy, ponieważ możemy wtedy trochę zregenerować siły (choć przy naszym małym urwisku ciężko z tym ale jakoś dajemy radę;) ) i pobyć ze sobą.

W weekendy przeważnie Weronikę kładziemy później spać tzn. około 21, trochę z naszej wygody (mamy nadzieję, że następnego dnia da nam pospać) ale też widzimy, że mała cieszy się bo ma nas dla siebie i nawet nie myśli o spaniu. Zawsze mnie to dziwi, że dziadkowi śpi po 2 godziny w południe a jak my jesteśmy to w ogóle jest problem aby ją położyć spać a jak już zaśnie to tylko na 40 minutową drzemkę. Tłumaczę sobie to tym, że na pewno chce wykorzystać na maxa czas z mamusią i tatusiem i sama wie, że nie warto iść spać.

Takie wytłumaczenie mamusi, na pewno słuszne i jedyne:) To już przecież duża dziewczynka i wiele rzeczy rozumie, np. mama mówi "Weroniczka idziemy zmienić pieluszkę" a co na to moja córeczka "ne, ne" i ucieka mały łobuz. Mama mówi "idziemy córuś spać" a Weroniczka chowa się w kąciku tam gdzie ma zabawki i pokazuje jaka to jest zajęta zabawą i też główką kręcie mówiąc "ne, ne". Coraz lepiej jej wychodzi mówienie "nie" i to tak wyraźnie. Zawsze wie kiedy użyć tego słowa, hmmm choć w sumie jeszcze nigdy nie powiedziała tak, nawet główką nie kiwa na potwierdzenie. Moja kochana, mądra dziewczynka.

W piątek gościliśmy ciocię Kingę z wujkiem Krystianem. Weronika pobawiła się z ciocią, pokazała jakie to ma bransoletki i jak dama przegląda się w lustrze:) Śmiechu było co nie miara. Dokazywała jak to nasza Weroniczka, nic tylko patrzeć na nią i skupiać uwagę na niej. Ostatnio jednym z jej ulubionych zajęć jest "malowanie". Chodzi z ołówkiem i notesikiem i tylko pisiu pisiu. Rysuje z przejęciem kółka i kreseczki, kryśka po czym się da. Weronika zasnęła umordowana zabawą i atrakcjami a my jeszcze do późna siedzieliśmy i gadaliśmy.

Tatuś miała do dokończenia jakieś mega sprawozdanie do pracy więc potrzebował ciszy a my podobno mu jej nie zapewniamy. Dziwne;) Tak więc, w sobotę zabrałam Weronikę i pojechałyśmy do dziadków i przy okazji poszłyśmy odwiedzić ciocię Monikę. Ciocia Monika uwielbia dzieci i do tego ma mnóstwo zabawek, tzn. zabawki są Bartka ale ciocia je chętnie udostępnia a Bartuś nie protestuje.

Weronika przebierała w autkach, zwierzątkach - figurkach, traktorach, motorach i innych pojazdach (bardzo lubi bawić się autkami). Chodziła po całym mieszkaniu cioci, od pokoju do pokoju i nawet wujka wciągała do zabawy. Chwytała wujka za rękę i prowadziła go gdzie chciała:) Nawet z Bartkiem umiała się zabawić a może to raczej Bartek (6 lat) był na tyle wyrozumiały i cierpliwy, że bawił się z takim maluchem:) Zmęczone zabawą i zadowolone na obiad wróciłyśmy do babci Ewy a tam Weronika ucięła sobie półtorej godzinną drzemkę. Później bawiła się jeszcze z wujkiem Markiem, ukochanym dziadkiem i babcią. Wujek jak zwykle podnosił ją na wysokość szafy a ona zadowolona ściągała zabawki, które tylko chciała. Babcia Ewa częstowała ją ciastem, no jak to babcia ale mama powiedziała, że wystarczy już tego a Weroniczka, gdy zjadła mówi "ma" tzn. nie ma ciasta i rozkładała rączkę. I tak kilka razy to powtórzyła, po pewnym momencie chyba już nie wytrzymała ;) i potrząsła babci ręką, rozłożyła rączki i patrząc na babcię mówi "ma". Uśmialiśmy się a Weronika nadal poważnie trzyma rączkę i pokazuje babci, że ma przynieść ciasto:) Mały spryciarz.
Na koniec pojechaliśmy do babci Eli, tam oczywiście znów babcia przejęła prym w zabawach ale Weronika decydowała co robią:) Na 20 padnięte wróciłyśmy do domu. Tatuś trochę popisał (twierdzi, że cały czas robił ale nadal ma tego dużo, hmmm...) a my się wyszalałyśmy. Szybka kąpiel i spanko.

W niedziele oczywiście basen a po basenie znów zrobiliśmy najazd babciom. Ale tylko na trochę, szybko wróciliśmy by tata dokończył sprawozdania.

Możemy już się pochwalić, że w środę przyszedł na świat Beniamin-synek cioci Izy i wujka Dawida. Gratulujemy i życzymy duuużo zdrówka i siły. Na początku były małe problemy ale teraz już jest wszystko w porządku i za niedługo wracają do domku. A my bardzo się cieszymy!!!

Ale się rozpisałam ...

Kochamy Cię słoneczko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz