4 grudnia 2011

Ciocia Kasia:)

Dzisiaj odwiedziła nas, choć głównie to Weronikę, ciocia Kasia. Ciocia jak to ciocia nie przyjechała z pustymi rękami. Tłumaczyła się, że Mikołaj coś u nie zostawił dla Weroniczki i koniecznie jej to musi przekazać. Taa...;) Bajki opowiadać to my, a nie nam;) Ta nasza ciocia jest kochana i do tego zabawna. W piątek do mnie dzwoniła i rzuca taki tekst "bo wiesz cioci coś się wzrok popsuł a jakoś list ten do Mikołaja od Weroniki trafił do niej i obiecała Mikołajowi, że mu pomoże. Tylko ma taki problem, z powodu tego słabego wzroku nie umie odczytać co pisze w tym liście...." Tak więc Weronika otrzymała mega paczkę a w niej dwie super zabawki. Zabawki do kąpieli, takie co to można do wanny przyczepić i nalewać wodę do nich i się świetnie bawić nie tylko w wodzie. A druga to taki domek zwierzątek z krówką, świnką, konikiem i owieczkom. Oczywiście ta zabawka potrafi grać, ma też kluczki aby zwierzątka wypuszczać z zagrody a jak trzeba to zamknąć. Jakoś kiepsko mamie idzie ten opis więc jutro koniecznie umieści zdjęcia Weroniki z zabawkami. Zabawki bardzo trafione bo mała od razu się nimi zajęła a my mieliśmy czas na pogaduszki. Weronice chwilę tylko zajęło aby przypomnieć sobie ciocię (ostatni raz widziała ciocię na urodzinkach swoich) i by bawić się i wygłupiać na całego z nią. Nasz mały urwisek śmiał się i dokazywał na całego. Przeziębienie już na szczęście mija i Weronika wraca do pełni sił. Miło jest patrzeć jak bawi się i śmieje ze swoją chrzestną a ciocia mówi, że kocha ją nad życie i szepce do uszka, że ma fajną chrześnicę. A my się cieszymy czerpiąc satysfakcję i radość z dokonania dobrego wyboru chrzestnej.
Ciocia niestety musiała jechać a my poszliśmy się kąpać by sprawdzić nowe zabawki w wodzie. Są rewelacja! Weronika nie chciała wyjść z wody. Teraz sobie smacznie śpi zmęczona dzisiejszym dniem.

Kochamy Cię iskierko!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz