15 grudnia 2011

Mama ma wolne:)

O dwa dni dłuższy weekend.
Spałyśmy sobie razem wtulone do 8.40:) Weroniczka wstała, usiadła, popatrzyła na mnie i uśmiechnęła się:) Popatrzyła w stronę, gdzie zawsze śpi tata, patrzy na mnie i mówi "ma, papapa" czyli, że tatusia nie ma. Kochana córeczka, tej jej cudowny uśmiech topi każde serce, robi się wtedy cudownie jak widzie się radość w jej oczkach. Bawiłyśmy się dzisiaj aż do upadłego, Weronika nawet spać nie chciała więc drzemki nie było. Na 15 poszłyśmy do cioci Izy, odwiedzić ją i Beniamina. Weronika ładnie się bawiła, grzeczniutka była jak nie wiem. Jak my byłyśmy zajęte pogaduszkami, Weronika cichutko pakowała cukierki do swojej torby:) Jak odkryłyśmy co porabia, na pytanie "że dla tatusia zabiera, tak?" kiwała główką i mówiła "taaa". No nic, córeczka tatusia;) Po powrocie zjadła późny obiadek, pobawiła się z tatusiem, później była kąpiel, kolacja i o 19 padła szybko ze zmęczenia. Słodziutko sobie śpi a mamusia odpoczywa, zbiera siły przed jutrzejszym dniem;)
Uwielbiam takie dni, spędzone z Weroniką od rana...
Trzeba już zacząć sprzątać przed świętami, a tak jakoś się nie chce....
Może jutro zaczniemy... a w sobotę na zakupy, trzeba kupić to, co nam się nie udało w zeszłą sobotę.

Kochamy Cię słoneczko cudowne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz