25 grudnia 2011

Święta:)

To drugie Święta Bożego Narodzenia naszej córeczki:) Drugie takie cudowne święta bo spędzone razem!
Wigilię zjedliśmy pierw u babci Eli a później pojechaliśmy na wigilię do babci Ewy i dziadka. Było bardzo świątecznie i miło:) Weronika jak na nią była bardzo grzeczna, oczywiście choinki nie uszły jej uwagi a szczególnie bombki, które co chwilę ściągała;) Przy stole u babci Eli trudno jej było usiedzieć więc jak my jedliśmy Weroniczka zajęła się prezentami;) Unieść ich nie miała siły to mała spryciula przeciągała je z pokoju do kuchni. Wyciągała co jej się podobało z toreb prezentowych i przekładała do innych. Zabawy miała mnóstwo a my śmiechu:) Na koniec zjadła opłatki, które zostały.
Po kolacji i prezentach jeszcze chwilę posiedzieliśmy z babcią i wujkiem i pojechaliśmy do drugiej babci, bo tam już głodni na nas czekali;) Weronika siedziała na swoim siedzonku zajadała makaron i ziemniaka i nawet dała nam spokojnie zjeść. Później gdy my zajęliśmy się prezentami Weroniczka zajęła się talerzem z makaronem, który babcia zostawiła na krzesełku. Zrzuciła go na podłogę ale zorientowała się, że tak nie można bo jak my to zobaczyliśmy to już wkładała makaron z powrotem do talerza;) Dzielna dziewczynka wytrzymała aż do 20 bez drzemki.
Prezentów oczywiście tu i tu było co nie miara. A mianowicie: szczeniaczek uczniaczek, piesek- maskotka, książeczki, poduszka co to ją można przerobić na niedźwiadka, sweterek, drewniany wózek taki co to można do niego wejść i się wozić, grającego krokodyla na kółkach i ... jeszcze pewnie coś było ale już nie pamiętam. Krokodyla dostała od nas i zabawka trafiona jak nie wiem. Zaraz bawiła się tylko nim, jeździła, układała na nim klocki (krokodyl ma klocki) i była bardzo nim zajęta. Wózek też bardzo jej się podobał a najbardziej jak babcia ją w nim woziła:)
Wszystkich zabawek od razu wczoraj do domu nie zabraliśmy bo wiedzieliśmy, że dziś będziemy u babci i dziadka więc będzie miała się czym bawić. Krokodyle znów królował:)
Dzisiejszy dzień spędziliśmy rodzinnie wspólnie z dwoma babciami, dziadkiem i wujkiem (drugi wujek niestety w pracy był). Po 20 wróciliśmy do domu i zabraliśmy już krokodyla do domu. Pozwoliliśmy jej jeszcze troszkę przed snem się pobawić. Fajnie było patrzeć jak układała klocki jeden na drugiem na krokodylu i jak jej się udało jaka była szczęśliwa aż nas zawołała i klaskała w rączki:) Cudowna nasza córeczka.

Dzisiejszy poranek też był cudowny. Weroniczka wstała, oczywiście zaraz obudziła nas a później wymyśliła zabawę polegającą na tym, że się chowała pod kołdrę naszą a my jej szukaliśmy mówiąc głośno "gdzie jest Weroniczka" a ona po chwili się wychylała i śmiała się dumna z siebie:)

Wszystkim życzymy Wesołych Świąt!

Weroniczko Tobie dużo zdrówka, abyś zawsze była szczęśliwa i kochana!

Kochamy Cię iskierko cudowna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz