17 grudnia 2011

Zakupowo...

W piątek wstałyśmy po 8 wyspane i szczęśliwe, że jesteśmy razem:) Zaczęłyśmy od umycia ząbek a później było śniadanko. No a po śniadanku zabawy szalone:) Weronika już tyle rozumie, kiwa główką gdy coś jej się tłumaczy choć nadal często robi bo swojemu ale słodko przytakuje;) Fajnie można już z nią się pobawić, np. mama buduje z klocków wieże a mały psotnik ją burzy z triumfalną i łobuzerską minką;) A o spaniu nie było znów mowy... aż przyszedł ukochany dziadek, włączył piosenki, przykucnął, rozłożył ręce a Weronika co? Rzuciła co miała w rączce i pobiegła z rozłożonymi rączkami do dziadka:) W tańcu oczywiście zasnęła i pospała 2 godzinki. Miałam chwilkę oddechu i czasu na pogadanie z tatą. Później mała wstała i przyjechał wujek Marek. Odwiedzinowy piątek:) Weroniki z wujkiem oglądali razem książeczki a gdy wrócił tatuś pojechaliśmy na zakupy. Miały być prezenty ale coś ciężko z tym nam szło. Weronika ma nowe spodnie i body a mama sweter;) czyli zakupy udane. Sweter będzie jako prezent od teściowej, która chciała abyśmy sami coś sobie kupili. Do domu wróciliśmy dość późno ale mimo to mała spać nie chciała. Padła dopiero po 23, choć od 21 leżała w łóżku.
Wstała przed 9, po śniadanku poszła z tatusiem na spacerek. Szalała tak, że spać znów nie chciała. Wszędzie jej było pełno i jej głosiku. Ostatnio gada jak najęta, szczególnie do telefonu. Wiem jak trzeba go trzymać i tak chodzi i gada po swojemu. A głośno, że hej;) Co jakiś czas robiła sobie krótkie przerwy siadała mi na kolanach i "czytała" książeczki. Opowiadała mi po swojemu co widzi i trzymała mój palec aby jej pokazywać co jest co na obrazku. Umie już odpowiedzieć na pytanie "jak robi kurka?" - "ko ko ko" takim słodziutkim głosikiem. Śmieszek z niej mały, uwielbia się wygłupiać, robić minki, stawać na główce wygięta jak kot, śmiać się ze wszystkiego, zaczepiać by się z nią wygłupiać lub biegać za nią:) Taki kochany mały, rozkoszny urwisek:)
Usnęła bardzo szybko (zmęczenie po całym dniu) po kąpaniu jeszcze trochę poszalała już w piżamce i na naszym łóżku, pooglądała książeczki a po zgaszeniu światła chwilkę po marudziła a jak ją się położyło, zamknęła oczka i od razu aniołek zasnął:)

Kochamy Cię aniołku najdroższy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz