6 stycznia 2012

Męczący dzień....

a to wszystko przez brzydką pogodę. Szaro, wieje i pada no jakby jesień była a nie zima. Mieliśmy iść na spacer a tu nic trzeba było cały dzień w domu siedzieć. Weronika marudziła co jakiś czas i tylko mówiła "papa" i "tam" pokazując na drzwi:( Na drzemkę oczywiście iść nie chciała bo po co jak ma obydwu rodziców na wyłączność, to szkoda czasu;) Ale za to o 18 była już kąpana i o 18.30 padła szybciutko ze zmęczenia, aby tylko pospała choć do 8 jutro....

Nasz kochany łobuziak dał nam trochę popalić. Jej ulubioną zabawą ostatnio jest wchodzenie pod biurko lub pod stół i tam sobie siedzi i się bawi. Może namiot trzeba jej sprawić, taki domek hmmm? Pomyśli mama:) Trzeba na nią tylko uważać aby się o coś nie uderzyła. Wchodzi na pufy i z nich na ławę szybciutko jak kotek mały i tak zwinnie. No oczy trzeba mieć wszędzie. Ściąga z ławy co chce i to tak szybciutko:) Umie już też dłuższą chwilkę się sama zabawić ale potrzebuje aby zacząć z nią tą zabawę i pokazać jej jak można się czymś bawić. Choć coraz częściej zdarza się, że sama coś wymyśli. Ostatnio coś wydaje mi się, że mniej je:( Bardziej ma ochotę na nasze obiady niż swoje i oczywiście jak tylko widzi jakieś słodycze to masakra. Jak nawet po raz pierwszy coś widzi to to chce i zastanawiam się skąd ona wie po opakowaniu, że to coś słodkiego? Bardzo ładnie już mówi: mama, tata, daj, papa, tam, to, nie i tak. Uwielbia tańczyć czy przy reklamie czy muzyce z radia, każda muzyka dobra do poruszania się. I na prawdę wychodzi jej to coraz bardziej rytmicznie, nie do każdej piosenki porusza się tak samo. Nawet próbuje przy tym śpiewać "aaaaa" lub "oooo" lub inne dźwięki:) Ciekawe po kim taki talent nam rośnie? A jak nóżkami ładnie tupie nasza dziewczynka:)

Kochamy Cię aniołeczku cudny nasz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz