2 lutego 2012

....

Nasze dziecko to raczej nie z tych domowych, cały czas chce być na dworze. A że mróz okropny to siedzi w domu a to jej się nie podoba:( Marudzi, nie słucha, raz jest śpiąca a raz rozsadza ją energia i co chwilkę tylko przynosi swoją czapkę i kurteczkę i pyta "papa?" Słodki widok i tak ciężko jej odmówić:( Ona się denerwuje, a najlepiej jakby mogła być w czapce cały czas. Czekamy na lato, córuś! Razem z Tobą!

Dziś została z dziadkiem a my pojechaliśmy na umówione badania prenatalne. Wszystko jest na miejscu tak jak powinno być:) Kamień z serca. Dr powiedział tylko, że dziecię bardzo ruchliwe:)

Po przyjeździe było małe pakowanko i Weronika z tatą no i dziadkiem pojechała do babci. Tata coś tam ma babci zrobić a Weronika trochę pobędzie poza domem:)

A mi marzą się wakacje... ale w tym roku to chyba ciężko będzie. A może choć na kilka dni uda się wyskoczyć, zobaczymy, pomarzymy,...
Na razie oglądamy z Weroniką katalogi i zachwycamy się basenami i pięknymi widokami:)

Kochamy Cię słonko!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz