13 lutego 2012

...

Rano w sobotę posprzątaliśmy nasze mieszkanko, wyskoczyliśmy na szybkie zakupy a potem tatuś z Weroniką pojechali do dziadków a mama miała czas na mały odpoczynek i przygotowanie jedzonka na świętowanie urodzin.
Po 17 przyjechali rodzice i brat no i tatuś z Weroniką i razem świętowaliśmy moje urodziny. Posiedzieliśmy, pogadaliśmy, pojedliśmy i miło spędziliśmy czas. Weroniczka szalała, miała tylu chętnych naraz do zabawy. Wygłupiała się, tańczyła, skakała, czytała książeczki z dziadkiem i dłuuugo męczyła babcię Ewę. Tak długo, że razem z babcią zasnęły w sypialce. My to nawet cieszyliśmy się, bo jedno usypianie z głowy (było już po 20 więc zakładaliśmy, że nasz urwis pośpi do rana. I tak też się stało!)
W następny weekend ciąg dalszy świętowania bo wraca wujek Krzysiek z delegacji.
W niedziele, jak to niedziele, pojechaliśmy na basen. Było plusku plusku i dużo zabawy i śmiechu. Weronika uwielbia zabawy z tatą w wodzie. Czuje się rybka w basenie:) Po basenie weszliśmy na zakupy po piżamki i body dla Weroniczki. Troszkę poszaleliśmy zakupowo- jak mama zobaczyła rachunek to myślała, że się przewróci;) Mamy za to kilka nowych ubranek, piżamki, książeczkę, grający młotek i kilka innych rzeczy. Po zakupach pojechaliśmy znów do dziadków na niedzielny obiad i tam zostaliśmy do 18 prawie. Tatuś, ponieważ babci Eli nie ma, musi jeździć karmić pieski babci, to my w tym czasie jesteśmy u drugich dziadków a tatuś rządzi się z pieskami;)
Po 18 wróciliśmy do domu, nasz mały urwisek nic a nic nie był zmęczony choć drzemkę to miała może góra półgodzinną. Mamusia czy ja:) wymyślała ciekawe zabawy a więc były tańce. Tatuś nam kibicował, Weronika uwielbia tańczyć:) Trzymana za rączki obracać się w kółko i "śpiewać" czyli głośno mówić "aaaa". A później wspólnie już we trójkę bawiliśmy się w chowanego. W tej zabawie prym wiodła nasza córa, która to mówiła nam gdzie mamy się chować a ona nasz szukała:) Było duuużo śmiechu przy tym, bo po każdym odnalezieniu szukanego były krzyki i uciekanie gdzie się da:) Super się bawiliśmy. Weronika jak to Weronika szybko się nudzi więc trzeba było zmienić zabawę na budowanie wieży z klocków. No i tym razem zabawa wyglądała tak: rodzice budują a córa .... burzy z zamiłowaniem:) Później są pytania "no jak to?" i gilgotki. Weroniczka ma mega frajdę z takiej zabawy. O 20 to już oglądamy bajeczki i szykujemy się do spania. Usypianie małej zajmuje godzinę, masakra. No ale w końcu zasypia a my może odpocząć.

Jeszcze 3 dni do wizyty. Oszaleje:(

Kochamy Cię słonko!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz