15 lutego 2012

Śnieżyce

Wszędzie pada śnieg, pada to mało powiedziane. Jest śnieżyca i strasznie wieje. Ale na szczęście jest cieplej czyli powoli, powoli zbliżamy się do wiosny! No ale jeszcze trzeba te kilka dni przetrzymać.

Weronika strasznie nudzi się w domu a my razem z nią bo nie mam już pomysłów na wymyślanie zabaw na cały dzień:(
Przekładamy orzeszki za pomocą łyżki z jednej miseczki do drugiej, całkiem dobrze jej to wychodzi a i wciąga na długi czas, układamy domki i wieże z klocków, które później mały szkrab z upodobaniem burzy, karmimy misie i inne pluszaki, czytamy książeczki, jeździmy na motorku, bawimy się krokodylkiem, myjemy krokodylka - ostatnio ulubiona zabawa, targamy papier toaletowy i zapełniany tymi skrawkami brzuszek krokodylka - uwielbia to;), a wczoraj mama jeszcze wymyśliła, że można przekładać z kubeczka do kubeczka przeterminowane płatki. Też była super zabawa na dłuższy czas ale tu chyba już pomysły mamy się kończą. Poszukam jakiś pomysłów w internecie, może coś tam znajdę:)
Dobrze, że jeszcze jest dziadek, który też ma głowę pełną pomysłów:)

Wczoraj dziadek obiecał, że dzisiaj pójdą na spacerek a tu .... śnieżyca. I co? Dziadek nie lubi słowa łamać, więc ubrali się ciepło, pozawijali szalikami, posmarowali buźki i poszli. Pospacerować między blokami, tam mniej wieje przynajmniej. Chwilkę mają pospacerować i wrócić. Mama w tym czasie troszkę sprząta i robi pranie, bo dzisiaj gościmy ciocię Izę:) Już się nie mogę doczekać bo z ciocią Izą to zawsze mamy mnóstwo tematów do rozmów, że aż czasu brakuje;) Ciocia przyjdzie z małym Beniaminem, fajnie będzie jak już będą razem z Weroniką się razem bawić. To wtedy jeszcze będziemy miały więcej powodów do spotkań.

W poniedziałek my pojechaliśmy w odwiedziny do cioci Oli i wujka Pawła, którzy także spodziewają się maleństwa:) Prawdopodobnie będą mieli dziewczynkę, termin w maju. Miło spędziliśmy czas głównie o rozmowie na temat budowy domu, Weronika pobawiła się i czas było wracać. Czas minął szybko i przyjemnie, co pomogło mamie choć troszkę zapomnieć o stresie.

No nic wracam do porządków. A gdzie ta moja córeczka z dziadkiem, chyba ich nie zasypało?

Kochamy Cię skarbie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz