23 marca 2012

Bawilandia:)

Pogoda coraz ładniejsza, choć nie zapeszajmy bo już było cieplutko a później się zepsuła. Teraz miejmy nadzieję, że będzie inaczej. Weronika korzysta ze słoneczka i codziennie chodzi na spacerki. Do południa z dziadkiem a popołudniu z tatą. Ciężko z nią wrócić do domu, bo jak tylko widzi drzwi to już jest wielki płacz i lament.
Wczoraj byliśmy na wizycie u lekarza. Szew trzyma i wygląda, że wszystko jest w porządku:) Dzidziuś rośnie i wierci się niesamowicie:) A i wiemy, że będzie dziewczynka! Bardzo się cieszymy!!!! Tylko ciężko coś z wyborem imienia, ale mamy jeszcze czas na to.
Po lekarzu pojechaliśmy coś przekąsić i na krótkie zakupy. Tatuś w przypływie swojej dobroci zabrał swoją córeczkę do Bawilandii (M1 w Będzinie). Weronika była w siódmym niebie, super się bawiła a tatuś z nią:) Tak super, że ciężko ją było wyciągnąć. Mieli być góra 10 minut myślałam, że dłużej nie wytrzyma a bawili się pół godziny a pewnie Weronika by jeszcze tam została. Weszła do domku i schowała się tatusiowi;) Musiał wejść do tego malutkiego domku i ją wyciągnąć. Fajnie zrobione miejsce, dla maluchów takich jak nasz szkrab i dla większych dzieci. I co ważne ani jedni ani drudzy sobie w zabawie nie przeszkadzają. Na pewno jeszcze tam zajrzymy, w razie niepogody.
W drodze powrotnej jeszcze w aucie był straszny płacz. Łzy leciały jak grochy i żadne przekonywanie, że jeszcze tu wrócimy nie działały. Nic nie mogło ją uspokoić, dopiero jak zasnęła nastała cisza. Chyba będzie trzeba takie miejsca omijać szerokim łukiem, za mała jest nasza panienka aby zrozumieć, że jak mówimy wychodzimy to wychodzimy.

Weronika coraz więcej mówi, szczególnie pierwszy sylaby. Ale ładnie jej wychodzi też "cio" i "no". "Cio" to ostatnio jej ulubione słowo. Mówimy do niej a ona podchodzi z rozbrajającą minką i swoim "cio". Tak jakby mówiła "o co Wam chodzi?" Śmiesznie to wygląda. Ostatnio jak była u dziadka oparła się rączkami o telewizor i mocno go popchnęła. Dziadek aż otworzył buzię i patrzył czy jego ukochany telewizor się nie przewróci a co Weroniczka zrobiła? Podeszła do dziadka, patrzy w górę i mówi "cio?"Kochana...

Kochamy Cię słonko!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz