17 marca 2012

Cieszymy się sobą:)

I nacieszyć nie umiemy. Ciągle mi mało mojej kochanej córeczki, tak bardzo za nią tęskniłam i teraz każdą chwilę spędzam z nią:) Bawimy się, czytamy i w miarę możliwości wygłupiamy.
Tydzień jej nie widziałam a dostrzegam zmiany jakie w niej zaszły. I w wyglądzie, charakterze i umiejętnościach.
Weronika też cieszy się, że ma mamę dla siebie. Niektóre rzeczy może zrobić przy niej tylko mama:) np. założyć papućki gdy spadną, zaraz woła "mama, mama" dziadek nie może tego zrobić, nawet tata nie. Przychodzi do mnie, wdrapuje się na kanapę i przytula:) Podchodzi, wyciąga rączkę i mówi "mama, mama" aby za nią iść. Moja kochana córeczka.

Ten tydzień byłyśmy tylko dla siebie, choć mieliśmy też miłe odwiedziny. We wtorek odwiedziła nas ciocia Iza. Weronika buciki Bena zakładała lalce i miała dużo zabawy przy tym. W piątek była u nas ciocia Monika. Weronika trochę potrzebowała czasu aby przypomnieć sobie ciocią ale później już razem się bawiły.

Tatuś kupił jej wózek dla lalek i to teraz jest hit w zabawkach. Wozi w nim lalki, misie i co się tylko da. A dziś sama zaczęła siadać do niego, to ciekawe ile wytrzyma on.

Dzisiaj czyli w sobotę pojechaliśmy na małą wycieczkę, na plac zabaw do Siemianowic:) Przy szpitalu, gdzie leżałam, jest bardzo fajny parki a w nim jeszcze fajniejszy plac zabaw. Wyjechaliśmy z domu o 10 a wróciliśmy o 15.30. Po drodze były jeszcze zakupy i szybki wypad na jedzonko ale na placu spędziliśmy 3 godziny. Było bardzo fajnie, ja głównie siedziałam a Weronika z tatusiem się bawili. Ale co jakiś czas włączałam się do zabawy. Było huśtanie, ślizganie, zabawy w piaskownicy, bieganie, wspinanie się i tak kilka razy w kółko to samo:) Bardzo nam się spodobał ten plac zabaw, bo co ważne był wyłożony płytami piankowymi i sprzęt odpowiedni dla takich maluszków. Znajduje się on w parku więc jest mnóstwo cienia, ławek a i miejsc do spacerowania nie brakuje. Ciężko ją było zabrać z powrotem do samochodu. A jak już się udało to jak tylko siadła to zaraz zasnęła:)

Po powrocie był późny obiad i .... kolejny spacer z tatą, który to już wymusiła córeczka na tatusiu;) Zmęczona zasnęła po 20.

Kochamy Cię skarbie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz