13 marca 2012

W domu:)

Po tygodniu pobytu w szpitalu wróciłam do domu:) Do mojej kochanej dziewczynki! Strasznie za nią tęskniłam. W szpitalu założyli mi szew na szyjkę, troszkę potrzymali na obserwacji i wypuścili. Jak na razie szew trzyma i jest tam, gdzie został założony. I mam nadzieje, że do końca tam pozostanie. Nie ma innej opcji.

Weronika tylko raz do mnie przyjechała, gdy już mogłam chodzić bo takie maluchy nie mogą wchodzić do szpitala.
Byli u mnie w niedziele. Gdy ją zobaczyłam łzy same popłynęły, a ona taka niepewna wtulała się w tatusia. Dopiero po chwili podeszła do mnie, siadła obok i na moją oczywiście prośbę przytuliła się do mnie:) Moja kochana córeczka, tak mi jej brakowało. Na do widzenia dała mi buziaka nawet! Po moim powrocie do domu już było lepiej, jak tylko mnie zobaczyła szybciutko wygramoliła się z pod kocyka i przybiegła do mnie:) Przytuliłyśmy się mocno a później w miarę moich możliwości bawiliśmy się we trójkę do wieczora.

W czasie mojej nieobecności tatuś spisał się na 6! ale tego byłam pewna. Zaskoczył mnie tylko pomysłowością zabaw. Zabierał Weronikę na długie spacery do parku, na place zabaw i to nie tylko te w pobliżu. Wynajdywał fajne miejsca, pakowali się do auta i jechali. Byli także razem na sali zabaw, gdzie Weronice bardzo się podobało a nawet w restauracji a i z basenu nie zrezygnowali.

Teraz muszę odpoczywać ale w przerwie ogarniam mieszkanie.

Kochamy Cię skarbie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz