27 kwietnia 2012

Miłe popołudnie:)

Wczoraj razem z ciocią Izą, wujkiem Dawidem i małym Beniaminem wybraliśmy się do nowo otwartej pizzerii, choć powinnam to nazwać pubem raczej - Monte Carlo. Miejsce mimo charakteru puby właśnie jest dość przyjazne dzieciom.
Jest bardzo mily kącik zabaw dla dzieciaków (jedyny minus to to, że znajduje się on na podeście), panie uśmiechnięte wręczają dzieciakom lizaki a na podwórku oprócz stolików spory kącik zabaw na świeżym powietrzu - domek, konik, zjeżdżalnia. Wszystko wyłożone miękkim tworzywem by było bezpieczniej i przyjemniej. Do tego smaczna pizza w przystępnej cenie, dla dzieci pizza czekoladowa. Można zajrzeć o tu.

 Od jakiegoś czasu obserwowałyśmy z ciocią jak powstaje to miejsce i bardzo nam się spodobał ten plac zabaw pod chmurką. Jak tylko wszystko było gotowe postanowiłyśmy się tam wybrać.
No i w czwartek nadszedł ten dzień :)

Miejsce to dość blisko nas więc przy okazji zrobiliśmy sobie krótki spacerek. Weronika grzecznie siedziała wózku dzięki Benowi, który jechał spokojnie w swoim wózku.

Miejsce okazało się bardzo przyjemne, tak przytulnie a zarazem elegancko. No i najważniejsze dla dzieci jest kącik zabaw - dość sporo zabawek, kredek, maskotek, nawet tablica do malowania i .... krzesełka ze stoliczkiem dla dzieci. Weronika była zachwycona a my mogliśmy spokojnie zjeść i porozmawiać. Beniamin uciął sobie drzemkę w tym czasie.

Weronika uwielbia ostatnio przekładać krzesełka z miejsca w miejsce, gdzie tylko ma taką okazję.
Kiedy kolega wstał bawiła się przy jego wózku podając mu zabawki a później, czym nas niesamowicie zadziwiła, sama chciała posiedzieć w swoim wózku i tak się bawiła.

Spędziliśmy tam ze 2 godzinki i poszliśmy na krótki spacer na plac zabaw. Później ja wróciłam do domu, ciocia z wujkiem też a Weronika z tatą zostali jeszcze na podwórku.

Dzisiaj pogoda równie słoneczna jak wczoraj (22 stopnie). Jak tylko przyjechał do nas dziadek czyli około 9.00 zabrał małą na spacer a wrócili przed 13 dopiero. Później była drzemka a jak wrócił tatuś pojechaliśmy po buciki i na szybkie zakupy. A potem to już tylko podwórko, plac zabaw, huśtawka i piaskownica a na koniec krótki spacer. Głównie w tych atrakcjach teraz towarzyszy małej tatuś, ale ja na ile mogę jestem z nimi. Troszkę pobawiłam się z nią w piaskownicy a później razem poszliśmy na spacerek. Weronika tak jak wcześniej była tylko tatusiowa to teraz coraz częściej chce bawić się tylko ze mną, wyciąga rączkę po mnie i co chwilę przy zabawie słyszę "mama, mama", co cieszy mnie niesamowicie!!!!! Bałam się już, że mój tydzień w szpitalu zrobił swoje i ona już zostanie taka tatusiowa. Ale jednak widać nie do końca:) Przykro mi tylko, że nie do końca mogę się z nią bawić tak jak ja bym chciała i pewnie ona. No ale to nie potrwa wiecznie i już za niedługo będzie nas więcej do zabawy:)

A jutro jedziemy do babci na cały dzień bo tatuś jedzie do wujka dokończyć to co zaczęli tydzień temu.

Kochamy Cię najcudowniejsza istotko na świecie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz