21 kwietnia 2012

Sobota u babci:)

Tata pojechał do wujka Krzyśka pomóc mu przy płocie a my ... razem z nim. Tylko, że do babci i dziadka :)

Pogoda sprzyjała zabawą na podwórku tak więc Weronika prawie cały dzień a na pewno jego większość spędziła spacerując, bawiąc się w piaskownicy i jeżdżąc na rowerku. Przerwa w zabawie polegała jedynie na drzemce no i jedzonku. Głównie w zabawie tej towarzyszyła jej babcia ale później i dziadek do nich dołączył. Poszli razem na długi spacer do lasu, Weronika prawie całą drogą w tą i w z powrotem przeszła na własnych nóżkach:) Jakieś pół godziny w jedną i pół godziny w drugą stronę i dała nasza królewna radę.

A zdarzył się też mały "wypadek" podczas krótkiej zabawy w domu. Weronika chciała się schować babci i stanęła za drzwiami wkładając paluszek między drzwi a framugę :( Straszny był płacz i lament ale przytulenie mamusi pomogło no i można było kontynuować zabawę.

Ja trochę odpoczywałam a troszkę uczestniczyłam w tych zabawach. Odwiedziła mnie też Asia więc ze 3 godziny spędziłam na pogaduchach:)

Przed 20 przyjechał po nas zmęczony tata i czas było wracać do domu. W domu Weroniczka jeszcze troszkę poszalała zabawiając nas swoim śpiewem i tańcem :) Kochana jest ta nasza córeczka, taka słodziutka i taka zabawna. Uwielbia się śmiać i rozśmieszać innych, a to jej znakomicie wychodzi. Można na nią patrzeć i patrzeć.

Wczoraj byliśmy u lekarza i wszystko jest w porządku. Szew nadal trzyma a i macica wygląda lepiej niż na ostatniej wizycie tzn. tak się nie napina. Oby tak zostało, jeszcze choćby ze 12 tygodni....Dzieciątko wierci się niesamowicie. Teraz jest 24 tydzień więc powoli trzeba myśleć o wyprawce dla maleństwa i imieniu.
Z tym ostatnim będzie ciężko bo trudno nam się w tej kwestii dogadać. No ale coś będzie trzeba wybrać. Muszę przejrzeć ubranka po Weronice i zobaczyć co się nadaje a co trzeba wymienić i dokupić.

Kochamy Cię cudeńko nasze!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz