29 maja 2012

Mama - sama :(

Mam leżeć, odpoczywać i nic nie robić - tak nakazał lekarz. A tatulek tak się tym przejął, że jak tylko wraca z pracy, szybko je obiad i znikają z Weroniką na spacerkach i placach zabaw.

Pogoda jest świetna na takie wypady więc korzystają. Ja się cieszę, że tyle czasu spędzają razem i to na podwórku na świeżym powietrzu ale tęsknie za moją córeczką :( Pierwszą godzinę to jeszcze się cieszę, że sobie odpocznę, coś poczytam, pooglądam ale później to już kiepsko.
Wracają do domu i od progu słyszę jak mała mówi "tata papa" a to znaczy, że jeszcze jej mało. Jakoś udaje mi się ją namówić by weszła dalej i zadaje tysiące pytań na które ona z przejęciem po swojemu odpowiada. No i jeszcze oglądam zdjęcia, których tata robi mnóstwo.

Wczoraj pierw byli na placu zabaw, później poszli pooglądać panów w kaskach (obok nas budują sklep) i ich maszyny (Weronika uwielbia kaski, motory i każde bum bum) a na koniec weszli do tej nowej pizzerii, gdzie na zewnątrz fajny plac zabaw. Tata pił colę a mała się bawiła :)
A dzisiaj pojechali do babci Eli, tam poszaleją i wrócą.

Zbliża się Dzień Dziecka, naszego kochanego skarba :) Długo myśleliśmy co kupić i wymyśliliśmy, że kupimy fotelik na rower i kask :) Tata już szykuje swój rower do wycieczek a ja ... już planuje im trasy wycieczkowe. A jak urodzi się nasza druga pociecha to będziemy razem wyjeżdżać, ja z wózkiem z malutką na spacerek a tatulek z Weroniką na rowerze :) Szukam właśnie takich miejsc, gdzie te dwie rzeczy można połączyć.

Już się nie mogę doczekać tych wycieczek....

Kochamy Cię słoneczko!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz