23 maja 2012

Skąd tyle energii ....

w takim małym ciałku ?!

Weronika najchętniej cały dzień spędzałaby na placu zabaw.
Nieważne wtedy jest jedzenie, spanie, zabawy w domu a nawet ... mama i tata :( Powrót bez płaczu do domu graniczy z cudem.

Biega, huśta się, przesypuje piasek, robi babki z piasku, zbiera kwiatki, pochyla się nad każdym kamyczkiem i patyczkiem, "gra" w piłkę i ... szaleje ponad siły (ale chyba tylko nasze) i nic ją nie męczy.

My patrzymy na nią, często biegamy za nią, uczestniczymy w jej zabawach i padamy ze zmęczenia. Do domu wracamy okropnie zmęczeni i jedyne o czym marzymy to prysznic i spanko ;)

Wczoraj aby trochę uspokoić jej temperament i na czas obiadu przytrzymać ją w domu ... wyciągnęliśmy jej mały pontonik, zakupiony jeszcze i używany w tamtym roku. Pontonik ma kierownicę i klakson więc było mnóstwo śmiechu i zabawy. Jest on leciutki to sama mogła go przenosić, gdzie chciała wsiadała do niego, kręciła kierownicą i robiła bum bum :)

A dzisiaj zrobiła nam pobudkę o 4! Dopiero przed 6 zasnęła aby wstać ponownie przed 9.

Dzisiaj wybieramy się w odwiedziny do cioci Izy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz