14 czerwca 2012

Przeziębienie:(

Od piątku walczymy z przeziębieniem :( Piątek był straszny, Weronika i tatuś chorzy a mama jeszcze nie więc dwie marudy na mojej głowie. Jakoś przeżyłam ten dzień i z każdym dniem jest coraz lepiej .... przeziębienie przeszło na mnie :( Okropnie się czuje, za dużo leków nie mogę brać więc się męczę z tym i oczekuję końca.
Wczoraj byliśmy na wizycie kontrolnej, wyniki prób wątrobowych dobre (w poprzedniej ciąży to one położyły mnie na długo przed rozwiązaniem do szpitala i to prawie do samego porodu) więc obędzie się bez szpitala. Dzidziuś waży 1400 gram i nadal jest straszną wiecipiętką :) Po 12 lipca doktor zapowiedział, że pomału będziemy się kładli do szpitala.
Po wizycie wyskoczyliśmy na krótkie zakupy i kilka ciuszków dla maleństwa zakupiliśmy :)

Weronice prezent w postaci fotelika rowerowego się bardzo spodobał. Na razie jeździła z tatą i z wujkiem tylko po podwórku u babci ale i tak było fajnie. Nie chciała przestać a tatuś i wujek padali ze zmęczenia. Muszą popracować nad swoją kondycją i to koniecznie :)

A o to kilka fotek z ostatnich dni spędzonych u dziadków:


Nie przeszkadzać, pracuję ;) Weronika w piaskownicy.


Domek zrobiony przez dziadka. Jeszcze będzie ślizgawka i schodki.


Pomagam wujkowi napompować kajak ;)


A tutaj sobie troszkę maluje.


A tutaj u drugiej babci. Ten basen to prezent od wujka na Dzień Dziecka. Jest suuuuper!



A tu już w foteliku. Na razie sprawdzam czy mi się podoba:) A potem jeździmy !!!





Kochamy Cię słoneczko!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz