7 lipca 2012

Jezioro Rogoźnik :)

Mama musi nadrobić zaległości, coś tam próbuje pozmieniać na blogu ale jakoś to przeziębienie odebrało jej siły :( Powoli jednak wraca do zdrowia i zabierze się za to by opisać tatusiowe z córeczką wycieczki :)
Na razie dodała kilka nowych zdjęć do etykiety Place zabaw :)

Ja leżę, coś tam próbuje ogarnąć w mieszkaniu i przygotować na przyjście nowego członka rodziny a Weronika z tatą korzystają z pogody i jak tylko tata wraca z pracy jedzą szybko obiad i jadą...

A gdzie?

Głównie nad jezioro w Rogoźniku bo ... upał, straszny upał. 

A tam, mama to wie tylko z opowiadań taty, świetnie razem się bawią. Biegają, jedzą lody, grają w piłkę, wrzucają piasek do wody, taplają się w wodzie i ... brudzą wszystko co się da :)
Wracają zmęczeni i bardzo zadowoleni a to najważniejsze :)

Jest bardzo gorąco więc dzieci tam pełno. Tatuś mówi, że Weronikę bardzo ciągnie do dzieci i naśladuje je. Chciałaby się z nimi pobawić ale jeszcze nie wie jak je do tego zachęcić i trochę się wstydzi. Tatuś trochę jej w tym pomaga ale pewnie jeszcze na to przyjdzie czas, że sama będzie to robić. 

Pierwszy raz pojechali w czwartek a w piątek jak Weronika tylko zobaczyła, że tata wrócił to już mówiła "papa, idziemy" i brała swój pontonik:)

Tak więc, rano jak wstaje i widzi dziadka to też jest "papa, idziemy" i jadą do parku w Świerklańcu a po południu powtórka z tatą z tym, że wycieczka nad wodę.

Kochamy Cię słonko!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz