31 sierpnia 2012

...

Korzystamy ze słonecznej pogody póki jeszcze jest i jak tylko tata wraca z pracy pakujemy się do auta i jeździmy na krótkie wycieczki do parku i na place zabaw.

W środę pojechaliśmy do dobrze znanego nam parku w Świerklańcu. Dla Lenki był to pierwszy wypad do tego parku ale na pewno nie ostatni. Zaczęliśmy jak zawsze od spaceru, w wykonaniu Weroniki spacer do bieg i uciekanie tacie lub gonienie go. Ja z Lenką poszłyśmy dalej spacer alejkami wzdłuż jeziora a Weronika z tatusiem zatrzymali się przy karuzelach. Poszli dopytać kiedy ruszają i co tam jest dokładnie:) Oczywiście musieli też zahaczyć o lody. Wspólnie już poszliśmy na plac zabaw - na zmianę raz tatuś a raz mamusia bawiliśmy się z Weroniką i zajmowaliśmy Lenką:) Przed 20 wróciliśmy do domu i nawet nie było czasu na kąpanie bo Weronika już zasypiała. Zmęczyła się tym bieganiem a i Lenka ładnie spała po spacerku.

W czwartek wybraliśmy się do parku na Księżą Górę. Oprócz nas było mnóstwo dzieci i co chwilę kolejne dochodziły. Weronika najpierw szalała z tatą a ja zajmowałam się marudzącą Lenką. Razem poszli do Parku Linowego dla starszych dzieci, tata asekurował Weronikę idąc za nią a ona dzielnie szła. Bardzo jej się podobało i na jednym razie nie chciała skończyć. Wspólnie zrobiliśmy sobie przerwę na lody i dalej kontynuowaliśmy zabawę na drabinkach, ślizgawkach, kładkach i innych podestach do pokonania - pod opieką mamy tym razem. Kręciłyśmy się także na karuzeli, bujałyśmy na koniku a skończyłyśmy w piaskownicy. Dzisiaj szybciej wróciliśmy do domu bo do kąpania czekały dwie panny ;) A później był już tylko sen...

We wtorek mieliśmy miłe odwiedzinki bo przyjechała ciocia Monika (przyszła chrzestna Lenki) z wujkiem Arturem i Bartkiem oraz ciocia Karolina z wujkiem Piotrkiem i małym Boryskiem. Weronika razem z Borysem chwilę nawet razem się pobawili, myślę że z czasem ta zabawa będzie dłuższa i bardziej wspólna. Teraz trzeba ich było mieć na oku aby jeden drugiemu krzywdy nie chcący nie zrobił, bo te ich zabawy to różnie wyglądały. Bartek grał na komputerze, ciocia Monika na zmianę z ciocią Karoliną bawiły Lenkę, tatusiowie-wujkowie spoglądali na bawiące się maluchy a ja... ja odpoczywałam:) Pogadaliśmy i bardzo miło spędziliśmy czas.

Na niedziele planujemy zoo ale nie będziemy zapeszać bo nie wiadomo jak z pogodą....

Kochamy Was słonka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz