24 października 2012

Piękna polska złota jesień...

niestety już za nami :( Robi się coraz zimniej a to dopiero początki.

Póki jednak pogoda dopisywała staraliśmy się ją maksymalnie wykorzystać na jesienne spacery po parku i zabawy na placu zabaw.

Odwiedziliśmy bardzo fajny plac zabaw w Siemianowicach Śląskich, który znajduje się w małym ale bardzo przyjemnym parku. Weronika szalała z tatą na huśtawce, zjeżdżalni, konikach i w piaskownicy a ja z Lenką w wózku spacerowałam. Słoneczko pięknie grzało a pod stopami szeleścił kolorowy dywan z liści... pięknie :)

Razem z wujkiem Markiem wybraliśmy się też do naszego pobliskiego parku i na plac zabaw na MOSiR-ze. Był i spacerek i zabawy.

I zapomniałabym ;) byłyśmy razem z Weroniką w "domowym przedszkolu" :) Tak, tak ... u cioci Izy.
Ciocia zaprosiła jeszcze ciocię Jolę z Mateuszkiem (11 miesięcy), ciocię Magdę z Jagodą (20 miesięcy), był oczywiście gospodarz czyli Ben (11 miesięcy) i ja z Weroniką (25 miesięcy). Weronika była najstarsza z tego towarzystwa. Na początku każde z dzieciaków było zajęte sobą i swoją mamą, no oprócz Bena który czuł się pewnie na swoim terenie ;) Z czasem zabawa się rozkręciła i nawet troszkę razem się pobawil. Hałasu było co niemiara a i kolorów nie brakowało od porozrzucanych zabawek. My pogadałyśmy, nacieszyłyśmy się dziećmi i doszłyśmy do wniosku, że częściej trzeba organizować takie przedszkola. Wujek Dawid wymiękł - z 4 nie dałby rady;) i na razie jeden Beniamin mu wystarczy.
Tak czy siak my bardzo fajnie spędziłyśmy czas :) aż żal było wracać do domu.

Kochamy Was nasze aniołki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz