29 października 2012

Pierwszy śnieg tej jesieni :)

Weekend jak ostatnio często spędziliśmy u dziadków - i jednych i drugich, tu trochę i trochę :) Odwiedziła nas też ciocia Monika i spędziła razem z nami sobotnie popołudnie.

Gdy wracaliśmy już do domu w sobotni wieczór zaczął prószyć śnieg. W niedzielę rano było już go całkiem sporo. Weronika zachwycona - nosa od szyby nie umiała odkleić ;) Jak tylko zjadła śniadanie razem z tatą poszła na podwórko aby w wiadereczku przynieść śnieg. Oj, jakie było jej zdziwienie gdy po krótkiej chwili w domu śniegu już nie było :(

Później był basen i znów wycieczka do dziadka i babci. I tym razem Weronika wyciągnęła wujka na podwórko aby lepić bałwana:)

Mamy kilka nowych nabytków - pierwszy i najważniejszy to chusta:))) Bardzo się z niej cieszę, jest super i zastanawiam się tylko dlaczego ja wcześniej nie wpadłam na pomysł by ją kupić ;) Później napisze o niej więcej i dam kilka zdjęć.

Inne nabytki to stoliczek z krzesełkami, sztućce, kubeczek, miseczka i talerzyk, kolejne pudła na zabawki i kredki czyli zestaw małego przedszkolaka :) Takie mam postanowienie, że uczę tego naszego leniucha większej samodzielności. Aż tak źle nie jest z tym ale trzeba poćwiczyć dokładność.

Kochamy Was skarby! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz