23 listopada 2012

Bergamo i okolice:) Szczegółowo ....

Zanim zostaliśmy szczęśliwymi rodzicami dwóch cudownych dziewczynek trochę jeździliśmy po Europie. Kiedy urodziła się Weronika częściej decydowaliśmy się na krótkie wycieczki w pobliskie okolice a na dłuższe wyjazdy głównie w okresie wakacyjnym, na wypoczynek zorganizowany. Znajomych i rodzinę dziwiła taka zmiana - kiedyś wybierając się do Szwecji wylądowaliśmy w Chorwacji ;) Nam jednak to nie przeszkadzało, cieszyliśmy się tym małym skarbem i było nam dobrze. Z czasem, gdy stawaliśmy się bardziej pewnymi i świadomymi rodzicami przyszedł czas na pokazanie naszego "starego" życia naszej córce z nadzieją, że i jej ono się spodoba. A wtedy okazało się, że ... spodziewamy się drugiego szczęścia:)
Dalekie podróże zamieniliśmy na poznawanie lokalnych placów zabaw i parków, a planowanie na czytanie relacji rodzin podróżujących po świecie:)

Teraz jednak jesteśmy w komplecie i czas powrócić do spełniania marzeń.

Na początek ma być "lajtowo" tzn. w miarę ciepło, nie zadługi lot, atrakcje i dla dziecka i dla dorosłego no i to wszystko w listopadzie.

Tak szczęśliwie się składa, że popołudniowa drzemka moich córek wypada w tym samym czasie :) Tak więc mam godzinę w porywach półtorej dziennie na wyszukanie czegoś fajnego dla nas.

Mój wybór padł na Bergamo, Włochy.
Szukałam czegoś z wylotem z Katowic i okazja kupienia biletów po promocyjnej cenie też kusiła.
Patrzę na mapę, gdzie to dokładnie i przyglądam się pobliskim okolicom. Jeziora, góry, piękne a do tego spokojne miasto - to jest to!


Szybka decyzja - kupuje bilety za całe 41,50 zł dla całej naszej trójki. Oczywiście w grę wchodzi tylko mały bagaż podręczny. Zdecydowaliśmy, że Lenka tym razem zostanie z babcią i dobrze zrobiliśmy bo wylot i przylot był w późnych godzinach wieczornych. Mimo tego, baaaaaardzo tęskniliśmy za nią wszyscy.

Teraz przyszedł czas na szukanie noclegów w jakimś przyjaznym miejscu dla dziecka i w miarę blisko do głównych atrakcji miasta, stacji kolejowej i łatwego dojazdu do lotniska. Zawsze szukaliśmy przez znaną wszystkim stronę i nigdy się nie zawiedliśmy wyborem. Opinie bywalców były bardzo pomoce. Udało się znaleźć bardzo ciekawe i spełniające wszystkie nasze wymagania b&b - nasza kwatera. Bardzo blisko kolejki prowadzącej do starej części miasta -Citta Alta, blisko przystanku autobusowego z którego co chwilę odjeżdżają autobusy na lotnisko i do dworca kolejowego. Rezerwuję, ale no właśnie jest ale:( Rezerwując przez tą stronę każe mi za dziecko (2 lata) zapłacić a z informacji o b&b dowiaduję się, że gdy dziecko śpi z rodzicami nie musi płacić. Tak więc wyszukuje maila do właściciela i piszę do niego zapytanie. I tu miła niespodzianka - zamiast 210 euro płacimy 180 euro ze śniadaniami i podatkiem miejskim. Wiem, że to nie jest super cena. Pewnie nie każdego ona zadowoli ale nam zależało na tej lokalizacji a i zdjęcia lokum przypadły nam do gustu.
Bilety są, nocleg jest a więc czas planować dalej. Bardzo dużo informacji znajduje na forach internetowych i innych stronach dot. samego miasta jak i regionu Lombardia.

Te strony mi dużo pomogły:

Bergamo - dużo informacji o samym Bergamo, co zwiedzać, aktualne wydarzenia
Autobusy, kolej, prom,... - bardzo fajna wyszukiwarka różnych połączeń w regionie Lombardii
Komunikacja miejska  - w Bergamo, po mieście, z i na lotnisko
Pociągi  - pociągi:)
Promy - promy po jeziorach Lombardii
Bellagio - strona  pięknego miasteczka, dużo inf. np. jak dojechać. A można na kilka sposobów.
Varenna  - strona pięknego miasteczka, jest tu też mapa
Selvino  - strona uroczego miasteczka
Clusone - strona górskiego miasteczka Clusone


Nasz wstępny plan to:

17.11. - przylot około 22 do Bergamo, zakwaterowanie i nocleg
18.11. - zwiedzanie Bergamo
19.11. - jezioro Como - Varenna i Bellagio
20.11. - Albino, wjazd kolejką do Selvino lub przejazd do Clusone; wieczorem (22.10) wylot do domu.

No to lecimy:)
Zaraz, zaraz ... zanim wylecimy trzeba się spakować z głową tzn. w trzy plecaki pomieścić ubrania, sprzęt, jedzenie dla małej, zabawki, dokumenty dla całej trójki na 3 i trochę dnia. I z tym daliśmy radę:) Choć łatwo nie było i trochę stresu też przed wejściem na pokład mieliśmy poszło gładko.

No to lądujemy:) Około 22 jesteśmy w Bergamo i od razu po wyjściu z samolotu i przejściu przez halę przylotów kierujemy się do wyjścia w celu znalezienia przystanku autobusowego by dostać się do centrum Bergamo. Zgubić się nie da, wyjścia oznaczone - Bus, Taxi, Parking. Przystanek znajduje się zaraz po prawej stronie od wyjścia, jest to pierwszy przystanek który widzimy - przystanek ATB. Na innych stoi mnóstwo autobusów, głównie odjeżdżających do Mediolanu.

Jesteśmy na przystanku i czas kupić bilety. Na przystanku są automaty w których można zakupić bilety na jeden przejazd, jednodniowy, dwudniowy i trzydniowy. Automat przyjmuje monety i banknoty, jednak największą kwotę którą może przyjąć jest 20 euro. Maszyna bardzo prosta w obłudze - wybieramy język, bilet, pokazuje ile mamy zapłacić, i ile nam jeszcze zostało do zapłaty gdy wrzucamy kolejne pieniądze. Na koniec drukuje bilety. Bilety można też zakupić m.in. w punkcie IT na lotnisku, jednak my jesteśmy zbyt późno i jest już zamknięta (otwarta do 21).


Kupujemy bilety 3-dniowe (dziecko do 4 lat nie potrzebuje biletu). W cenie biletu mamy:
- przejazd z lotniska do centrum i odwrotnie
- dowolna liczba przejazdów kolejką do Citta Alta
- dowolna liczna przejazdów kolejką na S. Vigillio
- przejazd autobusami sieci ATB po mieście i jego "dzielnicach"
- przejazd tramwajem do Albino

Po dłuższej chwili podjeżdża nasz autobus (1A), wsiadamy, kasujemy bilety i jedziemy:)
Trzeba pamiętać o skasowaniu biletu! Bilet x-dniowy kasujemy tylko raz przy pierwszym jego użyciu np. w autobusie tak jak my musieliśmy to zrobić.
Jest dość późno a Weronika dzielnie się trzyma, nie marudzi, nie ziewa a dzielnie ściska swoją lalę Zuzię i o dziwo jest bardzo grzeczna.
Około 23.20 jesteśmy na miejscu, czeka na nas właściel który po szybkim zameldowaniu wręcza nam mapę i pokazuje gdzie jest co. No to pora spać ... zasypiamy błyskawicznie.

18.11.2012r.

Wstajemy około 8, szybkie mycie, śniadanie, spakowanie potrzebnych rzeczy i wyruszamy poznawać Bergamo :)

Bergamo to urocze miasto składające się ze starej części (Citta Alta) i nowej (Citta Bassa). Co można zobaczyć i robić w Bergamo? Można do woli spacerować pięknymi uliczkami podziwiając renesansowe kamiennice często o kolorowej fasadzie, przejechać się kolejkami, wdrapać na wzgórze by zobaczyć zamek, podziwiać kościoły, bazylikę, pałac, mury obronne, ... można też nic nie robić tzn. siąść na ławce na jednym ze skwerów na górnym mieście i podziwiać widoki, można zasiąść w licznych restauracjach na pięknych placach i zajadać się pizzą i innymi pysznościami kuchni włoskiej. Można wiele rzeczy, a jak nam się już znudzi można wsiąść w pociąg i pojechać nad cudne lombardzkie jeziora, a nawet nad morze czy w góry albo poznawać inne miasta.

A to nasze poznawanie Bergamo i okolic:)

Do dolnej stacji kolejki jeżdżącej do Citta Alta (funicolare Citta Alta, ulica: Viale V.Emanuele II ; na Citta Alta wjeżdża też autobus nr 1A; gdy mamy bilet x-dniowy pokazujemy go tylko obłudze, nie kasujemy) mamy niecałe 50 m więc już po chwili tam jesteśmy i jedziemy w górę by rozpocząć spacer brukowanymi uliczkami.
Zaraz po wyjściu z kolejki wychodzimy na mały placyk i uliczką Via Gombito docieramy do Piazza Vecchie - głównego placu Citta Alta. Akurat odbywa się targ staroci więc troszkę się rozglądamy i tutaj. Robimy kilka zdjęć, oglądamy piękne renesansowe kamiennice okalające plac a także wieżę zegarową i jedną z uliczek idziemy dalej.






Tak chodzimy, rozglądamy się i podziwiamy m.in. Pallazo Della Ragione, Duomo, Bazylikę Santa Maria Maggiore,... Jest pięknie obojętnie którą uliczkę się wybierze :) Spacerkiem docieramy do murów obronnych otaczających stare miasto i stąd patrzymy na nową część Bergamo, która pięknie prezentuje się pod nami.



Po krótkim odpoczynku na przekąskę dla Weroniki na jednym z kilku skwerów znajadujących się przy murach idziemy dalej w poszukiwaniu dolnej stacji kolejki prowadzącej na S.Vigillio (funicolare S.Vigillio, trzeba dojść do Largo Colle Aperto i przejść pod Porta S.Alesandro-piękna brama; stacja po prawej stronie. Largo Colle Aperto znajduje się w lewej górnej części Citta Alta, jest to też ostatni przystanek autobusu 1A lub pierwszy jak kto woli;) Wszystko jest dobrze oznaczone więc na pewno każdy znjadzie tę stację jak i inne warte zobaczenia miejsca). Mamy jednak pecha bo kolejka w remoncie :( No nic trzeba wybrać inną opcję by dostać się na wzgórze - własne nogi lub autobus. Na wzgórze jedzie autobus nr 21, akurat gdy my tam jesteśmy ma przerwę więc nic z tego. No to idziemy na nogach tylko, że później bo teraz jesteśmy strasznie głodni.



Jesteśmy już troszkę zmęczeni, Weronika troszkę marudzi bo chce biegać. Decydujemy się na odpoczynek na placu zabaw. Wybieramy ten, który jest najbliżej czyli przed samą bramą Porta S. Alesandro. Plac ten znajduje się w cieniu drzew, w lato pewnie w sam raz. Teraz jest tam trochę chłodno, naszej córce to jednak nie przeszkadza. Plac fajny choć nie za duży; są huśtawki, koniki, zjeżdżalnia, domek i kładka do chodzenia. Wszystko w bardzo dobrym stanie.

Placów zabaw jest kilka:
1. Parco di S. Agostion - Citta Alta
2. Giardino "la Crotta" - Citta Alta, tu my się bawiliśmy ;)
3. Garden of Palazzo Frizzoni - Citta Bassa, blisko glównego placu
4. Parco Suardi - Citta Bassa

Krótkie szaleństwo Weroniki i szukanie pyszcznej pizzy trwa nadal :)
Szukać długo nie trzeba bo jest tego sporo, najwięcej na głównych uliczkach. Wybieramy piekarnię raczej niż restaurację, by zabrać pizzę ze sobą . Pizza bardzo nam smakuje, choć na pewno są lepsze. Z dzieckiem, które też już jest głodne i do tego niecierpliwe trudno jest przebierać i wybierać. Wyboru jednak nie żałujemy. Udajemy się z powrotem na plac Piazza Vecchie i tam na murku zajadamy się pizzą i odpoczywamy.
Zjeżdżamy kolejką do nowej części Bergamo czyli Citta Bassa i teraz poznajemy jego uroki. Docieramy spacerkiem na główny plac czyli Piazza G. Matteotti. A po drodze oprócz pięknych kamienic jest jarmark świąteczny (była niedziela i jarmarków było kilka) a Weronika dostrzega i karuzele na placu:) Nie ma co, musi na niej jechać. No to jedzie, razem z tatą:).



Spacerujemy później głównym deptakiem Via XX Settembre (tu też mały jarmark) i Weronika zasypia w chuście. Zamiast obiadu mamy "przymusowy" spacer kolejnymi uroczymi uliczkami. Udaje nam się też ze śpiącą Weroniką zrobić zakupy w Billi.


Marketów jest więcej w Bergamo, sami widzieliśmy i korzystaliśmy z:
1. Billa - ulica Via Tiraboschi; trzeba przejść przez część z ubraniami, później w dół po schodach, przez sklep z butami i jest spożywczy.
2. Carefull - ulica Viale V. Emanuele II; jak patrzymy na kolejkę to sklep jest na lewo od niej kilkanaście metrów w dół.
2. Spar - wejście od ulicy Via P. Paleocopa i Via P.Giovvani






Weronika się budzi i postanawiamy wrócić na kwaterę. Tam coś jemy wszyscy by wyruszyć na wieczorny spacer po starym mieście. Jest około 16 - niedziela i pod stacją kolejki sporo ludzi. Na wjazd czekamy jakieś 20 minut. Spacerujemy, słuchamy ulicznego zespołu. Weronice bardzo się podoba, tańczy do ich muzyki i nie chce odejść:)
Jakoś udaje nam się ją przekonać i idziemy na wzgórze S. Vgillio na nogach (droga do zamku dobrze oznakowana, mijamy stację kolejki i po chwili skręcamy w prawo drogą pod górkę). Drogą zajmuje nam jakieś 20 minut no i trochę nas męczy, jest pod górkę dość kawałek. Co jakiś czas robiliśmy postoje by podziwiać widoki. Do samego zamku nie udaje nam się dojść bo jest już zamknięty:( Zatrzymaliśmy się przy bramie a wcześniej jeszcze pokonaliśmy kilkadziesiąt schodów by do niej dojść :( (Po wyjściu z kolejki S. Vigillio należy iść w prawo, po parunastu metrach po lewej stronie są schody, trzeba po niech wejść i jest zamek). No nic robimy kilka zdjęć z dołu, kręcimy się jeszcze trochę w pobliżu i wracamy na dół.


 


Zmęczenie i głód doskwiera więc co? Pizza:) Tym razem wybieramy jedną z pizzeri, choć wygląda na taką masówkę ale mają duży wybór a my jesteśmy zbyt głodni i marudni (co niektórzy) by szukać dalej.
Zjadamy i kierujemy się już do naszego na ten czas domu:)
Trochę pochodziliśmy i dużo zobaczyliśmy. To co na razie udało nam się zobaczyć bardzo nam się podoba. Jest tu na prawdę pięknie, Bergamo to bardzo urocze miasto i idealne na spacery szczególnie z dzieckiem.

Około 22 zasypiamy.
c.d.n..... :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz