22 maja 2013

I po weekendzie ... cd. ....

A w sobotę miało być zoo...

Wstajemy po 8 a tu szaro, buro i zanosi się na deszcz :( Pozostała nam zabawa w domu więc tata z wujkiem rozłożyli basen z kulkami dla dziewczynek. Sami wyszli na podwórku coś porobić przy oczku wodnym a my bawiłyśmy się i nawet udało nam się podczas tej zabawy zrobić obiad.

Z czasem się rozjaśniło to Weronika z tatusiem pojechali na krótką przejażdżkę rowerową a mamusia z Lenusią na ... drzemkę :) Prawie 3 godzinną :) Lence idą 3 ząbki na raz i ciężko jakoś jej ostatnio ze snem ale jak już się uda to pośpi sporo.

Wyszło słonko i postanowiliśmy jechać do parku chorzowskiego. W Kapeluszu odbywały się wtedy Targi Turystyki weekendowej, chcieliśmy tam rozejrzeć się. Mieliśmy jechać wszyscy ale Lenka widać było, że znów jest zmęczona przez ząbki. Tak więc podwieźliśmy ją do babci Ewy ( babcia oczywiście przeszczęśliwa, że ma wnuczkę u siebie) i ruszyliśmy dalej. Weronika zasnęła nam w aucie i spała sobie jeszcze w  wózku gdy już byliśmy na miejscu. Powolutku pospacerowaliśmy, weszliśmy na targi i poszliśmy na gofry i plac zabaw. Weroniczkę trzeba było budzić, tak mocno spała. Jednak, kiedy zobaczyła biegające dzieciaki od razu siły jej wróciły :) Pobiegała, wyszalała się i ... zaczął padać deszcz.

Udało nam się jeszcze skoczyć na małe zakupy wakacyjne ... w skrócie - nie mogę się już doczekać jak będę jeździć z moimi dziewczynkami na zakupy :) Weronisia swojej mamusi chciała kupić wszystko i uważała, że we wszystkim wygląda pięknie. Tatuś co do tego kupienia wszystkiego miał odmienne zdanie ;)

Wróciliśmy po Lencie (jak to mówi starsza siostra) i razem wróciliśmy do wujka. A tam czekała na nas pyszna kolacja zrobiona przez samego wujka. Dziewczynki szybko tym razem poszły spać a my mieliśmy czas na odpoczynek :) A wujek jak to wujek Krzysiu pojechał do jakiegoś klubu, z racji wieku jego wybaczamy ;) Gdy on wrócił Lenka była już na nogach ....

No i zaczęła się niedziela ... cdn...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz