1 maja 2013

Mamy już maj...

ale jakiś taki mało majowy :( Słonko nas nie rozpieszcza, raz jest a raz ... pada deszcz:(

Moje dziewczynki co chwilę łapią katarek i zamiast wiosennych wycieczek czas spędzamy u dziadków.

Tam też mamy fajnie bo jest podwórko, pieski, piaskownica, wycieczki rowerowe, spacerki do lasku, domek, huśtawka, dużo miejsca do biegania i inne umilacze milusińskim czas a co najważniejsze (szczególnie dla Weroniki ) wszystko na wyłączność naszych szkrabów ;)

Tak więc od soboty jesteśmy na wsi z przerwami na naszą pracę.

Dzisiaj też mieliśmy od rana już jechać do babci Eli ale Lenka się rozchorowała, oprócz katarku pojawił się stan podgorączkowy :( Ja z malutką zostałam więc w domu a Weronika z tatusiem pojechali. Chce ją z 2 dni w domu przetrzymać by w piątek wrócić do majówkowania :)

Po takim dniu mam górę prania ubranek i czyszczenia bucików, które wyglądają jakby poza Weroniką kilkoro dzieci je używało i to na raz;) Ale jest też przeszcześliwa i zmęczona buźka, która całą drogę do domu przeżywa co robiła a później szybko zasypia i śpi do 9:)

Ostatnio wzięliśmy się też za tegoroczne wakacje, tzn. od planowania przeszliśmy do czynów. I kupiliśmy bilety do Barcelony, a później zabookowaliśmy hotel w Santa Susana. Miejsce oklepane ale ja jeszcze w Barcelonie nie byłam a bardzo chce ją zobaczyć tak więc połączyliśmy miłe leniuchowanie na plaży ze zwiedzaniem.

Od 9 do 23 czerwca odpoczywamy:) Już się nie mogę doczekać .... tak dawno nigdzie nie byliśmy.

Kochamy Was słonka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz