2 czerwca 2013

Dzień Dziecka :)

Dokładniej to dzieci!!!

Wszystkim dzieciakom a naszym szczególnie życzymy zdrówka, beztroskiego dzieciństwa i szczęśliwych rodziców!!!

Święto to obchodzimy każdego dnia więc nic szczególnie innego tego 1 czerwca się nie wydarzyło.

Od samego rana były rańce-przytulańce na sypialnianym łóżku, wspólna zabawa oraz czytanie książeczek. Ponieważ to sobota to możemy sobie pozwolić na błogie lenistwo i spędzenie tego ranka tak jak nasze dzieci lubią czyli byle z obojgiem rodziców, nie ważne gdzie i co.

Na 16 dopiero wybieraliśmy się do znajomych więc mieliśmy sporo czasu. Powoli szykowaliśmy się, zaliczyliśmy jeszcze drzemkę, zjedliśmy obiad i pojechaliśmy do Mikołowa. Do cioci Beatki, wujka Zbyszka i Majki, rówieśniczki Weroniki. Majka ma jeszcze starszą siostrę Emilkę, która aktualnie przebywa na zielonej szkole.

Oczywiście pierwsza do wspólnej zabawy z Majką włączyła się Lenka. Weronika była nieśmiałym obserwatorem, później jednak zobaczyła piłkę do skakania i .... wpadła jak śliwka w kompot. Za nic nie mogliśmy jej przekonać aby chwilę dała piłce odpocząć. Z piłki zgoniły ją dopiero śmiechy Majki i Lenki, które biegały na czworaczkach po dużym pokoju a wujek je gonił. I to było to :) Weronika dołączyła do dziewczynek i później był problem z wyjazdem do domu. Tak się rozkręciła, że nie chciała wracać.
Do domu wróciliśmy ze zmęczonymi dziewczynkami na 21.

Było baaardzo fajnie, dawno się nie wiedzieliśmy więc było sporo tematów do obgadania a dzieci świetnie razem się bawiły.

A teraz trochę cofniemy się w czasie, do piątku.

W piątek miałam wolne więc cały dzień spędziłam z moimi córeczkami na zabawie.

Tak wyglądał nasz pokój .... dwie małe burze przeszły ...


Po południu skoczyłyśmy z Weroniką na małe zakupy a później poszliśmy we czwórkę już na wspólny spacer.

Niedzielę zaczęliśmy od basenu, później szybki obiad u babci Ewy a na 16 mieliśmy gościa, ciocię Kasię. Ciocia oczywiście poprzywoziła mnóstwo prezentów. Znów były pogaduszki i wspólna zabawa.

Prezentów na Dzień Dziecka było sporo  ... rowerek biegowy, huśtawka ze zjeżdżalnią, gry planszowe, miecz do robienia baniek, piłka do skakania (ciocia Kasia trafiła w 10), komplet zabawek do piaskownicy i ubranka. Chyba nic nie pominęłam.

Kochamy Was słonka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz