12 sierpnia 2013

Basenowo, jeziorowo czyli kąpielowo :)

Jezioro Rogoźnik i baseny na Księżę Górze.

Pogoda w minionym tygodniu sprzyjała zdecydowanie kąpielą wodnym na świeżym powietrzu.

Korzystając z tej okazji (jak wiadomo pogoda zmienną jest) jednego popołudnia wybraliśmy się nad dobrze nam znane, pobliskie jezioro Rogoźnik.  Najczystsze to ono niestety nie jest ale popluskać i pobawić się na małej plaży można doskonale.

Nasze dziewczynki jak tylko zobaczyły wodę to piszczały z radości. Ledwo udało mi się Lenkę rozebrać i przebrać, tak się wyrywała do wody ;) Uciechom, zabawom, krzykom radości nie było końca aż trzeba było wracać. Aby nie tak szybko wyrwać je z tego "dziecięcego raju" poszliśmy jeszcze na lody, które zjedliśmy przy stoliku z widokiem na wodę.

Rybka nr 1




Rybka nr 2




Zmęczeni i szczęśliwi wróciliśmy do domu.

Nie marnując tej pięknej pogody kolejnego dnia wybraliśmy się na Księżą Górę, do Radzionkowa. Bywaliśmy już tam na placach zabaw i spacerach ale na basenach jeszcze nie.

Kompleks basenów zaskoczył nas, na plus. Jest tam jeden wielki basen i dwa mniejsze (jeden ze zjeżdżalniami) dla dzieci. Wokół basenów dużo miejsca na rozłożenie kocyka i zabawę, gdy chcemy od wody odpocząć. Ważne też jest to, że można znaleść tam nawet cień. Minus to spora liczba ludzi, ale mimo to jest tam czysto. Dobrze przygotowana infrastruktura towarzycząca czyli budki z lodami, popcornem, jakieś fastfoody i prysznice. Wstęp 7 zł za cały dzień, dzieci do 7 lat bez opłaty. Polecamy, szczególnie dla dzieciaków :)

Weronika wyszalała się na zjeżdżalniach, popływała, pobiegała, zjadłą pyszne lody i bawiła się w wielkiej piaskownicy czyli boisku do siatkówki plażowej. Lenka z radości na widok wody, chodziła w tą i z powrotem. Po schodkach oczywiście, a ja myślałam że zaraz mi coś w plecach strzeli. Jakimś cudem udało nam się je namówić na odpczynek na kocyki i zjedzenie czegoś. Ciężko było ale daliśmy radę.

Przerwa na posiłek ;)




A tu już po lodach odpoczywamy w cieniu ...






Było tak fajnie, że do domu wróciliśmy dopiero na szybką kolację. Zmęczeni byliśmy wszczyscy.

Nasze dzieci plus woda to czyste szaleństwo ale także szybkie zmęczenie materiału wieczorem. Ze spaniem nie mają wtedy problemów.

Było super:) Spędziliśmy bardzo aktywnie i fajnie czas z naszymi maluchami. One zadowolone i szczęśliwe to my tym bardziej!

Kochamy Was słonka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz