4 września 2013

Ciężkie dni :(

Weronika, jak już pisałam poszła do przedszkola i jak pierwszy dzień tam szła chętnie tak wczorajszy i dzisiejszy już nie :(

Serce boli i każda część ciała jak patrzę na to jak ona to przeżywa. Łzy same napływają :( Moja kochana córeczka ...

Na duchu podtrzymuje mnie tylko to, że nie ona pierwsza i nie ostatnio to tak przeżywa.

Panie z przedszkola zapewniają nas, że Weroniczka gdy miną pierwsze smutki pożegnania bawi się z dziećmi, uśmiecha się a nawet pomaga panią (myślę, że panie wymyślają różne rzeczy by ją zająć i pokazać jaka jest potrzebna). Wiem i widzę, że nie tylko ona tak płacze na początku ale i tak jest ciężko :(

Kiedy po nią przychodzimy to widzimy jak maszeruje z uśmiechem a gdy tylko nas zobaczy zaraz minka do płaczu. Emocje całego dnia wtedy dają o sobie znać.

Zastanawiamy się czy czasem nie skrócić jej pobytu w przedszkolu np. do 13. Teraz zaprowadzamy ją trochę po 7 a odbieramy przez 16. Większa część dnia dla takiego malucha poza domem.

Straszny dylemat :(

Dziadek, który do tej pory zajmował się Weroniką też to przeżywa. Żal mu Weroniczki. Chcieliśmy trochę go odciążyć, bo jednak opieka nad dwójką do łatwych nie należy. A teraz nie wiemy co zrobić :( Większość mówi aby się nie łamać bo na pewno się przyzwyczai i będzie chętnie chodziła do przedszkola ...

Ale serca pęka gdy się słyszy "ja chce zostać z dziadziusiem, pozwólcie mi zostać z dziadziusiem, ja nie wytrzymam tam".

Kocham Was moje skarby!!!!!!!!!!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz