22 września 2013

Ledwo żyję ....

a od tygodnia jestem na L4. Tak zmęczona i niewyspana jeszcze nie byłam. Nawet nie pamiętam aby tak było gdy Lenka była malutka i miałam dwójkę maluchów na głowie.

Teraz też mam dwójkę maluchów na głowie, do tego chorych :( Cały dzień jesteśmy same, dłuuugi dzień. Jak na złość tata ma masę spraw do załatwienia i nie wraca prędzej niż o 17, a dwa razy zdażyło mu się gdy dziewczynki już dawno spały.

Od rana muszę działać na wysokich obrotach - poranna toaleta, śniadanie, lekarstwa, zabawa, drugie śniadanie, drzemka, zabawa, obiad, lekarstwa, wraca tata (zbawienie), nasz obiad, zabawa, kolacja, wieczorna toaleta i ... w końcu spanie. No i mam czas dla siebie :)

Aaa i to wszystko razy 2!

W piątek musiałam już gdzieś wyjść. Sama! Inaczej bym zwariowała. No i poszłam do Izy (ciocia Iza od Bena). Ale było fajnie :) Spokój, cisza i pogaduszki z ciocią. Ben wtedy spokojnie patrzył na bajki.
Bajki, no właśnie. Każdy mi mówi, puść Weronice bajki wtedy zajmiesz się Lenką, odpoczniesz. Ale to nie jest takie proste. Nasza Weronika nie lubi bajek, one ją nie interesują. Miała takie momenty, że patrzyła na Kubusia Puchatka ale nigdy dłużej niż 5 minut. A takie w tv to ją wogóle nie ciekawią. Próbowałam jej puszczać Reksia i nawet jej podpasował ale po setnym jej pytaniu o pieska dałam spokój i wyłączyłam laptopa.
No i w sumie dobrze, my mało patrzymy na tv i pewnie Ona już przywykła do tego, że telewizor u nas jest i tylko tyle a pilot służy do zabawy. Tego jednak zmieniać nie będę!

A co do domowych pieleszy ...

Nawet nie było by tak źle, gdyby nie płacz i marudzenie chorych, które trzeba nosić na rękach dłużej niż zwykle. Które chcą się przytulać do mamy w tym samym czasie i jedna nie dopuszcza drugiej :( Wtedy jest kiepsko bo mama bezsilna i nie wie co ma zrobić, szczególnie ze swoimi wyrzutami sumienia, gdy widzi że jednej poświęca więcej czasu niż drugiej. Naszczęście jedna z drugą się wymienia i to koi mamy serce :)

To sobie tak w domku siedzimy razem no i gdyby nie ta choroba to byłoby na prawdę fajnie.
Po tych kilku dniach stwierdzam, że w pracy odpoczywam. Podziwiam i gratuluje mamą, które całe dnie spędzają ze swoimi maluchami!

L4 mam jeszcze do środy i choć teraz jestem wypompowna to pewnie w pracy będzie mi brakować tego czasu z dzieciakami. Wymyślania zabaw, przytulania o każdej porze, naszych bali księżniczek, czytania książeczek i mnóstwa innych zajęć, które robimy przez ten czas.

Jak milszy byłby ten czas gdybyśmy mogły spacerować, bawić się na placu zabaw, organizować sobie wycieczki ....
Zdrowiejcie dziewczynki!!!!

Kochamy Was słonka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz