25 września 2013

Mama wraca do pracy ...

Po długaśnym L4 wracam do pracy. Nie było mnie półtorej tygodnia a dla mnie jakby tyle miesiąca minęło. Tyle się działo ...dnie długie ... momentami ciężko. Z dwójką chorych maluchów łatwo nie jest :(

Marzę o takim czasie spędzonym sam na sam z moimi dziewczynkami ale ZDROWYMI!

Dziś byliśmy u pani doktor w celu kontroli. Jest zdecydowanie lepiej, mogą wychodzić na spacerki a kaszel muszą poprostu wykaszleć ;)

Nasze dzieci do tych spokojnych, co to się posadzi i siedzą raczej nie należą więc nawet sami Pani doktor zauważyła, że łatwo nie było Pani (czyli mnie) podczas tego L4. No, nie było.

A dziś z mężem a tatusiem dziewczynek mieliśmy długą a poważną rozmowę na ich temat. No i ... ustaliliśmy, że musimy być bardziej konsekwetni, odporni i oporni na minki i płacze naszych pociech.

A dlaczego?
Dlatego, że chcemy aby się wzajemnie nie pozabijały (innych też nie) i aby wyrosły na porządnych ludzi.

Skąd taki pomysł?
Ostatnimi czasy nasze maluchy (!) zaczęły się nawzajem bić :( Na prawdę takie dzieci już potrafią się bić. Walczą poprotu o swoje i zazdrość jednej o drugą też daje swoje.

Dlaczego teraz dopiero?
Już wcześniej szukaliśmy i stosowaliśmy różne rozwiązania. Teraz doszliśmy do wniosku, że ten będzie najlepszy i należy wcielić go w życie od już i na dłużej.

A mama zaczęła czytać książkę "Rodzeństwo bez rywalizacji".

Zmiana tematu ...
Czy my jeszcze pojeździmy na rowerach w tym roku? Jak z tą pogodą będzie?

Kochamy Was po prostu!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz