12 września 2013

Pokoik :)

Trochę od końca ale miało być uzupełnianie zaległości ...

Jak już pisałam zrobiliśmy mały remont w naszym mieszkaniu, którego głównym celem było zrobienie pokoju dla naszych dziewczynek. Miejsca, gdzie razem będą się bawiły i spały.

Ponieważ nasze mieszkanie ma ograniczone metry kwadratowe jak i ilość pokoi to musieliśmy naszą sypialnię przemienić na wspomniany pokoik.

Nasze wielkie łóżko zostało wywiezione a zamiast niego kupiliśmy łóżko dla Weroniki. Lenka nadal śpi w łóżeczku.

Pokoik został pomalowany, zabawki i książeczki uporządkowane. Nie pozostało nic innego jak tylko przywieść dziewczyny i osiedlić je w nowym miejscu ;)

Do tej pory spały w oddzielnych pokojach, mieliśmy kilka prób by to się zmieniło ale ze względu na wychodzące zęby i inne niedogodności Lena budziła w nocy Weronika. No i było tak, że wszyscy byliśmy nie wyspani bo trzeba było wstawać by jedną i drugą uspokoić i uśpić na nowo. Ja spałam zatem z Lenką w dużym (?) pokoju a Weronika z tatą w naszej sypialce.

Z tego względu baliśmy się trochę jak to będzie tym razem (ostatnia taka próba była jakiś czas temu) no i prawdę mówiąc obawialiśmy się kolejnych nieprzespanych nocy i zmęczenia.

W nocy z 31 sierpnia na 1 września postanowiliśmy spróbować. Oczywiście uśpienie razem dziewczynek w osobnych łóżeczkach spadło na mnie. I .... poszło łatwiej niż myślałam (choć były momenty gdy myślałam, że wybuchnę śmiechem). Weronika gadała, Lenka wydawała swoje dzwięki i budziły się nawzajem już na samym początku. Jednak po półtorej godzinie spały jak aniołki :) A my nareszcie mogliśmy razem odpocząć.

Nad ranem musieliśmy jednak zabrać Lenkę do siebie, nadal męczą ją ząbki i strasznie się wierci czym wybudza Weronikę ale i tak uważamy to za sukces.

Następnego dnia zajęło im to jeszcze mniej czasu a teraz już po ok. 10 minutach śpią pięknie razem :)

Plusy naszego nowego pokoju:

- zabawki nie są porozrzucane po całym mieszkaniu
- łatwiej zapanować nad bałaganem i szybciej można go uprzątnąć
- zaczynają razem się bawić
-wieczorem mogę odpocząć, pooglądać tv lub inne rzeczy bo one śpią w swoim pokoju
- nie musimy mówić szeptem ;)
- gdy odwiedzają nas goście dzieci mają gdzie się spokojnie bawić
...

Tym plusów jest dużo więcej. Minusów jak na razie nie zauważyłam.

Co do gości to dziś odwiedziła nas ciocia Milena i Justyna z małą Weroniką (11 miesięcy). My mogłyśmy spokojnie porozmawiać i spoglądać na dzieci a one jak już się na siebie napatrzyły to zaczęły się razem bawić. No tak nie do końca razem i bawić ale na ich sposób była to zabawa ;)

Tak wygląda nasz pokój :) Kolor miał być żurawiną a wyszedł trochę różowy. Na szczęście bardziej na zdjęciach niż w realu.




Kochamy Was słoneczka!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz