20 listopada 2013

....

Błogo i dość leniwie czas nam mija na odwiedzinach, że mama zapomina o spisywaniu tego co u nas się dzieje.

To może chronologicznie i w skrócie a jak tylko przyjdzie czas (a przyjść musi) rozwinę wypowiedź;)

Dużo spacerowaliśmy (i nadal to robimy), jak tylko pogoda pozwala - zbieramy liście i inne owoce leśne i parkowe.
Jak pogoda nie pozwalała to malowaliśmy, kleiliśmy i wycinaliśmy. Oczywiście, że nadal to robimy bo bardzo lubimy:)

Byliśmy w Pszczynie, podziwialismy skansen oraz żubry i inne zwierzątka zamieszkujące rezerwat. Polecamy!

Zostaliśmy kuzynkami, ciocią i wujkiem małego Szymka. Synek cioci Kasi i wujka Marka (mojego brata) przyszedł na świat 13 listopada. Dziewczynki już za nim szaleją :) Życzymy duuuużo zdrówka i gratulujemy szczęśliwym rodzicom.

Uczestniczyłyśmy z Weroniką w świetnych zajęciach organizowanych przez jej przedszkole. Zajęcia opierały się na metodzie Weroniki Sherborne. Super sprawa a jaka frajda i dla rodzica i dziecka. Metoda doskonała nie tylko dla chorych dzieci ale także zdrowych. My dobrze się bawiłyśmy.

Byłyśmy na urodzinkach drugich Beniamina. Stoooo lat!!! Było superowo:)

Przez weekend byłyśmy u babci bo tata znów pojechał do Wrocławia. Nie próżnowałyśmy, odwiedzałyśmy tamtejsze ciocie i kuzynostwo:)

To chyba tyle albo tyle na teraz pamiętam....

Kochamy Was skarby!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz