21 stycznia 2014

Biedroneczki są w kropeczki ...

Każda ? Chyba nie a przynajmniej nasze nie mają ;) Ale to wszystko "dzięki" tacie bo on był za nie odpowiedzialny :)

Nasze dziewczynki jak na pewno każde dziecko uwielbiają kleić, wycinać a najbardziej to malować, farbami szczególnie. Mama mniej lubi to ostatnie bo sprzątania sporo po tym ale kocha nad życie swoje córki więc pozwala, ba nawet zachęca.

Te ich lubienie wykorzystujemy do twórczej zabawy. I tak zamiast ćwiczyć tylko rączki, ćwiczą też główki, szczególnie swoją wyobraźnię. A ta ich wyobraźnia potrafi zaskoczyć, oj i to bardzo  :)

Tak więc my podsuwamy pomysł, materiały, jakieś drobne wskazówki a reszta już należy do nich. Często sami wciągamy się w to tworzenie ;)

I tak powstały nasze biedronki.

Potrzebne nam było: 

rolki po papierze toaletowym, klej, papier kolorowy, farby i pędzelki, zszywacz

Dziewczynki ochoczo zabrały się do malowania rolek na kolor czerwony. Ja w tym czasie namalowałam skrzydełka i kilka ich par odmalowałam na sztywniejszym papierze. Wyciełam to i skrzydełka czekały na montaż ;)

Farba bardzo szybko schła więc tata zabrał się za wycinanie kropek biedronkowych. Takie było zalecenie i przykazanie mamy ;) Na chwilkę wyszłam tylko do kuchni w celu przygotowania późnego podwieczorku a tu kropki zostały wykorzystane do naklejenia oczek.

A co tam ... dziewczynkom pasowało. Kropek już nie chciały bo chciały już skrzydełka.

Jak już tułów z oczkami był gotowy wtedy mama zabrała się za montaż zszywaczem skrzydełek do korpusu.

Można było jeszcze zrobić czółka ale na to szczególnie Weronika już nie miała czasu bo chciała się biedronkami bawić.

Lenka upodobała sobie szczególnie jedną, którą od razu pozbawiła skrzydełek. Za to było wiadomo, która jest jej.

Tak więc biedronki nam wyszły :) A tak wyglądało ich tworzenie i zabawa nimi.







Lenusia i jej biedroneczka :) Już bez skrzydełek...



Biedronki oczywiście znalazły swój dom w naszej Skrzyni Skarbów. Skąd często są wyciągane głównie przez Weronikę w celu zabawy.

Kochamy Was!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz