1 lutego 2014

A może teatr?

Jak już kilka razy pisałam Weroniczka nie potrafi usiedzieć na bajce ani 5 minut. Kiedy jakaś bajka ją zainteresuje to trwa to aż ... 3 minuty. Z Lenką jest podobnie. Telewizor je zainteresuje tylko wtedy gdy słyszą dobiegającą z niego muzykę dzieciecą. Nic po za tym.

Pomyślałam, że Weronika jest już na tyle duża by moglibyśmy się wybrać do teatru, na przedstawienie oczywiście dla dzieci. Trochę obawialiśmy się czy ona da radę i czy to przedstawienie da radę ją zainteresować.

Bardzo chciałam aby ze spektaklem wypaliło bo byłoby to kolejne miejsce, gdzie moglibyśmy chodzić razem w niepogodę jak i pogodę.

Długo szukałam co byłoby dobre na pierwszy raz (a dużo tego niestety na Śląsku nie ma do wyboru, jeśli chodzi o dzieci - choć przyznam, że się to zmienia na plus) i znalazłam przedstawienie Koty Trzy w Teatrze Gry i Ludzie w Katowicach.

Z tego co przeczytałam to jest to jedyny teatr na Śląsku, który na stałe ma już w swoim niedzielnym repertuarze speklakle dla dzieci, tzw. podwieczorki teatralne. Powieczorki odbywają się co niedzielę punkt 16.

Zarezerowałam bilety i czekaliśmy na niedzielę. Wcześniej oczywiście powiedzieliśmy Weronice, gdzie jedziemy i co się będzie działo. Była zachwycona i także nie mogła się doczekać niedzieli. Zapowiadało się całkiem dobrze....

Akurat tego dnia zaraz po przedstawieniu odbywał się mały bal karnawałowy dla dzieci. Ponieważ przebrania były mile widziane Weroniczka dla siebie wybrała strój wróżki.

Lenke zostawiliśmy u babci Ewy a my pojechaliśmy do Katowic do teatru.

Zanim rozpoczęło się przedstawienie zostaliśmy poczęstowani ciasteczkami oraz gorącą herbatą. Była także możliwość pooglądania książeczek dziecięcych i nie tylko. Rozebraliśmy kurtki i przeglądając książeczki czekaliśmy na rozpoczęcie. W między czasie zgromadziła sie już spora liczba dzieci w różnym wieku.

I tak upłynął nam czas aż weszliśmy na salę. Sala mała, taka kameralna i bardzo przytulna w sam raz na przedstawienia dla dzieci. Weronika już się niecierpliwiła a my razem z nią nie mogliśmy się doczekać rozpoczęcia.

No i zaczęło się ... Na początku Weronika z tatusia kolan przyglądała się co się dzieje na scenie. Troszkę była wystraszna hałasu (mniejsze dzieci nawet zaczęły popłakiwać jak zrobiło się głośno) i wtulała się w tatę ale z biegiem czasu z coraz większym zainteresowaniem przyglądała się poczynanią kotków.

Aż zeszła z kolan tatusia i dołączyła do innych dzieci siedzących na schodach. Obserwowaliśmy jej minki i widać było, że jest zadowolona. Śmiała się i klaskała mocno - to chyba oznaki tego :)

Przedstawienie dobiegło końca i przyszedł czas na założenie stroju bo kotki szykowały bal. Weronika tu już była odważniejsza i ochoczo uczestniczała w tańcach. Wybiegała się, wyskakała i oczywiście wytańczyła. Nawet rodzice brali czynny udział w balu np. jako most gdy dzieci robiły pociąg.

Zabawa była wspaniała a po niej dzieciaki otrzymały prezenty od kotków - serpentynki i balonki w różnych kształtach.

Do domu wróciliśmy bardzo zadowoleni. Weronika była zachwycona, z przejęciem opowiadała dziadkom co się działo na scenie. I co najważniejsze to chce jechać raz jeszcze!

Cieszymy się :) Przetestowaliśmy Weronikę to następnym razem wybierzemy się całą czwórką do Teatru Dzieci Zagłębia w Będzinie. Ten teatr oferuje spektakle dla maluchów już 6-miesięcznych. Tylko godziny i dni nam za bardzo nie pasują ale można zawsze wziąść wolne by dziewczynkom zrobić przyjemność. Na pewno się wybierzemy!

Nasze wrażenia?

Nie będę streszczać przedstawienia Koty Trzy ale zachęcam do wybrania się do tego teatru, także na inne przedstawienia. Samo przedstawienie nie wiem czy jest dobre na pierwszy raz bo faktycznie niekiedy mały hałas może dziecko wystraszyć. A może tylko nasz trzylatek taki strachliwy? Starsze dzieci widać było, że niczego się nie boją a z zainteresowaniem śledzą poczynania głównych bohaterów a nawet aktywnie uczestniczą w akcji.
Jeśli chodzi o treść to może nie za bardzo jeszcze zrozumiana przez takiego malucha, forma za to tak. Weronice bardziej podobało się to co dzieje się na scenie niż to o czym był spektakl. Cała historia oraz teksty kotków czy ich humor mniej ją interesowały. Na pewno dlatego, że jeszcze nie wszystko rozumiała a może nie na wszystkim się skupiała.

Jednak chcieliśmy zainteresować ją teatrem i to się udało. I mimo wszystko Weronika może nie skupiała się na szczegółach to główny wątek zrozumiała jak najbardziej - o czym opowiadała nam przez kilka dni.

Zaskoczyła nas tym, że pamiętała jak kotki się nazywały i o czym było przedstawienie, czyli co kotki robiły. I Tak z grubsza pamiętała treść :) Myślę, że trochę ten bal się przyczynił do tego, że  to nowe dla niej miejsce jej się spodobało. Jakby miała zaraz po przedstawieniu wracać do domu to nie wiem czy tak bardzo by jej się ono podobało. A tak poznała kotki, dotykała je i zobaczyła, że one nie tylko hałasują i głośno mówią :)

Myślę, że następnym razem będzie jeszcze lepiej ... już się nie możemy doczekać kolejnego wyjścia do teatru.

Troszkę zdjęć z tego dnia ...

Zajadam się ciasteczkami.


Niepewnie z kolan taty...



A tu coraz bardziej mi się podoba...


Bal:)



Wrócimy na pewno! Polecamy i teatr i przedstawienie Koty Trzy.

Kochamy Was skarby.

3 komentarze:

  1. Niesamowite ale byliśmy w tym samym dniu na "Kotach Trzech" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W Ateneum niedawno była premiera "Afrykańskiej przygody" - to dla najmłodszych widzów od roczku do czterech, ale podobno młodsi też są mile widziani...

    OdpowiedzUsuń
  3. :) Dzięki, muszę właśnie poszukać czegoś dla naszej czwórki.

    OdpowiedzUsuń