13 lutego 2014

Tramwajem na słodkie mufinki :)

Tę wycieczkę planowaliśmy już od dawno ale zawsze tak jakoś nie było nam po drodze.

Przyszła w końcu ta sobota (chyba, ze dwa tygodnie temu), gdy nie mieliśmy żadnych innych planów i zadecydowaliśmy, że zrobimy dziewczynką frajdę i zabierzemy je na wycieczkę tramwajem :)

Wstyd przyznać, ale była ich pierwsza wycieczka tramwajem w Polsce. Jeździliśmy już tramwajami czy pociągami we Włoszech czy Hiszpani ale jeszcze nie u nas :( Na pewno to się zmieni - tak sobie obiecaliśmy.

Za cel naszej wycieczki wybraliśmy Bytom z jego zabytkowym tramwajem linii nr 38. Miasto to nam głównie kojarzyło się z chaotycznym centrum i do tego niestety niezabezpiecznym i niezbyt czystym. Po tej wycieczce zmieniliśmy zdanie. Bytom ma swój urok, niekiedy wystarczy podnieść głowę by ujrzeć jego piękne, dopracowane w każdym calu kamiennice.

Oprócz zabytkowego tramwaju Bytom ma także inne warte odwiedzenia zabytki - polecamy przejrzeć jego stronę www oraz poszukać w sieci informacji na temat tego dość urokliwego miasta.

Do Bytomia dojechaliśmy autem (zaparkowaliśmy blisko CH Agora) i doszliśmy spacerkiem na ul. Piekarską aby obejrzeć ten niezwykły drewniany tramwaj. Chwilkę poczekaliśmy i podjechał ten wyczekiwany.

Z tego co dowiedzieliśmy się ze strony ta linia nr 38 obsługiwana jest przez dwa wagony (jeden z 1949r. a drugi z 1951 roku) czyli należą już do staruszków tramwajowych. Zachęcam do odwiedzenia ww strony w celu poznania bliższych informacji. Mogę jeszcze dodać, że jest to jedna z najkrótszych linii w Europie.

Weronika przyglądala się z wielkim zaciekawieniem tramwajowi, który właśnie podjechał i koniecznie chciała wsiąść do niego. Udało nam sie jednak ją przekonać, że pojedziemy tramwajem ale nie tym.

Właśnie ze względu na krótki odcinek trasy tego drewnianego tramwaju (choć na pewno jeszcze nim pojedziemy) zdecydowaliśmy, że pojedziemy innym tramwajem do ... Chorzowa.

Daliśmy Weroniczce nacieszyć oczy i jak była już gotowa poszliśmy na plac Sikorskiego a tam kupiliśmy bilety i wsiedliśmy w tramwaj do Chorzowa.

Dziewczynki tak jak przewidywaliśmy były bardzo szczęśliwe. Lenka zatrzepiała innych podróżnych, którzy tylko znaleźli się w zasięgu jej oczek i rączek. Weronika poważnie, skupiona siedziała i rozgladala się przez okno.

Cieszyliśmy się, że zabraliśmy je na taką mini wycieczkę choć pomysł z Chorzowem okazał się ... za męczący dla nich. Jest to jednak kawałek drogi i z powrotem już zaczęły łobuzować. Nie umiały usiedzieć spokojnie choć Weronika twierdziła, że bardzo jej się podoba.

Po "podróży" czekała na nas następna przyjemność:) Cudne babeczki w Big Baba Cupcakes - babeczki. Kto jeszcze nie był polecamy! Jest to bardzo blisko Agory właśnie.

Babeczki palce lizać a dodatkowy plus dla rodziców to to, że jest wygodna kanapa zamiast krzeseł dla maluchów i maly kącik z zabawkami. Miejsce bardzo fajne i oby takich więcej na Śląsku.

Niestety ale nadszedł czas aby wracać do domu. Wolnym spacerkiem udaliśmy się do auta.

Jak było? Super!!! Wycieczka nie tylko pod dzieciaki ale i my byliśmy zadowoleni.
I kto by pomyślał, że tramwaj da tyle radości. A jeszcze mamy wokół autobusy i pociągi, czyli kilkanaście pomysłów na miły jednodniowy wypad.





Kochamy Was aniołki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz