31 marca 2014

Cyferki, liczenie, dodawanie i zakrętki :)

Od jakiegoś już czasu wprowadzam Weronikę w świat matematyki ( kiedyś pisałam o naszych "zagadkach" z cyframi i znakiem większości ).

Mała złapała bakcyla i bardzo mnie to cieszy bo każdy wie, że matematyka jest WSZĘDZIE i potrzebna na każdym kroku. Dodatkowo cieszy mnie ten fakt bo jest to moja ulubiona dziedzina nauki no i oboje z mężem jesteśmy "ścisłowcami". Nie tylko z wykształcenia ale i z zawodu. Choć matematyki nie uczymy to zajmujemy się nią na co dzień.

Bardzo lubię zaglądać na bloga Kreatywnie w domu i przenosić pomysły z różnych ciekawych i zarazem mądrych zabaw na nasz grunt. Trochę te pomysły modyfikujemy by były odpowiednie do naszego wieku no i bądźmy szczerzy aż tak zdolni nie jesteśmy by kopiować kropka w kropkę. Polecamy, na prawdę warto zajrzeć.

Od jakiegoś czasu zbierałam zakrętki po ... coca-coli, którą litrami pije J. Na początku chciałam mu tylko pokazać ile tego przepija w miesiąc. Sporo tego się uzbierało więc pomyślałam, że szkoda wyrzucać bo przyda się do zabawy z dziewczynkami. A później znalazłam na ww blogu fajny pomysł na zabawę z wykorzystaniem zakrętek.

No i zaczęliśmy się ... uczyć!

Na osobnych kartach wypisałam duże cyfry od 1 do 9. Na początek zabraliśmy się za cyfry od 1 do 4, rozłożyłam te karty przed Weroniką i zaczęłam powoli nazywać kolejne cyfry. Chciałam aby zapamiętała jak wygladają i w jakiej kolejności powinny stać po sobie.

Później obok każdej z nich ustawiłam odpowiednią ilość zakrętek. Razem liczylyśmy ile zakrętek leży przed daną kartą. Tak opowiadałyśmy sobie o tych cyferkach, zakrętkach kilka razy do zapamiętania. Następnie zebrałam zakrętki i poprosiłam Weronikę by teraz ona rozłożyła odpowiednią ilość zakrętek do każdej karty.



Weroniczka świetnie liczy do 15 ale nie koniecznie zna jak wygląda każda cyfra i liczba z osobna. Dlatego naszą naukę rozpoczęłyśmy skupiając się tylko na 4 cyfrach. Zależy mi by dobrze poznała każdą cyfrę.

Ta zabawa bardzo jej się spodobała i nie nudziła ją od samego początku. Pierwszy raz uczyłysmy się tak całe dwie godziny czyli całą drzemkę Lenki. I ona chciała nadal ...



Z czasem tę zabawę modyfikujemy, np. ja popełniam błędy w układaniu a Weronika mnie sprawdza.;)
Uczymy się która jest najmniejsza a która większa.
Świetna zabawa i nauka.

Kilka zdjęć z naszymi koreczkami. Dużo ich nie mamy bo tak wciągnęła nas nauka, że czasu na zdjęcia nie ma.




2 komentarze: